KSIĄŻKI 

Pogrzebany olbrzym – fantasy wg Ishiguro [recenzja]

Kiedy myślę o napisaniu czegoś o nowej powieści Kazuo Ishiguro, wydaje mnie się, że równie dobrze mógłbym spróbować taką recenzję wytańczyć, albo zagrać na gitarze. Chociaż w tym przypadku raczej na lutni. Cóż bowiem można zrobić, gdy obcuje się z dziełem wymykającym się wszelkiej klasyfikacji, nawet w przypadku tego autora?

Trzeba od razu zaznaczyć, że nowa powieść autora „Kiedyś byliśmy sierotami” odbiega znacznie od dotychczasowych dokonań twórcy, oczywiście nie w kwestii wyśrubowanych standardów, ale samej fabuły, jej konstrukcji i sposobu jej przedstawienia.

Całość rozgrywa się w na wpół fantastycznym świecie, w spustoszonej wojnami z Rzymem Brytanii. Wciąż widać tu ślady działań króla Artura i jego rycerzy, nie brak tu znanych z legend stworów i bestii. To tutaj dwójka starszych Brytów postanawia odnaleźć swojego zaginionego syna. Wyruszają na wyprawę, gotowi przeciwstawić się wszelkim niebezpieczeństwom, byle tylko odkryć prawdę. Ta zaś okaże się dla nich bardziej wstrząsająca niż sama podróż.

W gruncie rzeczy, mimo fantastycznej otoczki, Ishiguro serwuje nam klasyczną historię o miłości, stracie i poświęceniu.

Powyższy opis mógłby sugerować, że mamy do czynienia z powieścią fantasy, oczywistym jest jednak, że w przypadku tego autora nie ma co liczyć na spektakularne pojedynki elfów, krasnoludów, czy temu podobnych rozwiązań tego podgatunku literatury. Powiem wprost. „Pogrzebany olbrzym” jest w tym samym stopniu fantasy, co „Nie opuszczaj mnie” science-fiction. Ishiguro po prostu snuje niezwykłą opowieść, czy raczej przypowieść, gdzie najważniejsza jest miłość, przebaczenie, ale także okrucieństwo i zdrada, przede wszystkim zaś – pamięć.

Świat bohaterów przez lata skrywała magiczna mgła, z którą odpowiedzialny był… smok. Powodowała ona, że ludzie nie byli w stanie zapamiętywać najważniejszych rzeczy, żyli więc szczęśliwie, choć w błogiej nieświadomości. Gdy Axel i Beatrice decydują się na odnalezienie syna, muszą stawić czoła nie tylko przygodom, jakie spotkają ich na drodze, ale także swoim wspomnieniom. Bo gdy zaczynają odzyskiwać wspomnienia, z mgieł niepamięci zaczynają się wyłaniać zdarzenia, które lepiej było zachować zapomniane. Czy więc warto wszystko pamiętać? Czy jednak to, co pamiętamy, czyni nas tym kim jesteśmy? W gruncie rzeczy, mimo fantastycznej otoczki, Ishiguro serwuje nam klasyczną historię o miłości, stracie i poświęceniu. Zwraca uwagę na okrucieństwa, jakich ludzie dokonują w imię wyższych celów, na poświęcenie dla ojczyzny czy bliskich. Wszystko to zaś ujęte w niepowtarzalną narrację autora, jego niezwykły sposób nieśpiesznego opowiadania o rzeczach ważnych i poważnych. Do tego dochodzi jeszcze zakończenie otwierające pole do licznych interpretacji i już wiadomo, że mamy do czynienia z nietuzinkową powieścią, o której będzie się mówiło jeszcze długo. Nawet jeśli teraz nie każdy pozna się na jej geniuszu i złożoności.

Powergraph
Poprzedni

Wróżenie z wnętrzności - poznaj Szostaka [konkurs]

PayPal_750x300_Banner_CDPPL
Następny

Najlepsze prezenty pod choinkę [ranking]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

1 Comment

  1. 2015-11-17 at 23:32 — Odpowiedz

    i nie wiadomo co lepsze: pamięć czy zapomnienie

Dodaj komentarz