KSIĄŻKI 

Samotny wilk – niepokorny prawnik w walce z systemem [recenzja]

Wydaje się, że całkiem niedawno recenzowaliśmy „Górę bezprawia”, ostatnią powieść Johna Grishama, a tu już pojawia się „Samotny wilk”. I, o ile poprzednik momentami przynudzał, tak nowość nadrabia wszystko z nawiązką.

Zapowiedzi, notki i większość krytyków szumi, że Grisham pozazdrościł Lee Childowi Jacka Reachera i stworzył sobie jego odpowiednik, siłą rzeczy mocno zakorzeniony w prawniczych realiach. Oczywiście, nie ma nic lepszego niż reklama, bowiem Sebastianowi Ruddowi naprawdę daleko do Reachera, ale przyznać trzeba, że takiej postaci, a zarazem płynącej z nią fali świeżości u twórcy „Firmy” jeszcze nie było.

Wspomniany Rudd jest prawnikiem i, jak to często bywa u Grishama, ostatnim sprawiedliwym, który staje do walki z niesprawiedliwością społeczną, mechanizmami korporacji, banków i ubezpieczycieli. Od schematu zwykle stosowanego w powieściach autora „Klienta” odróżnia go fakt, że jego kancelarią jest kuloodporny van, a jego asystentem jest tajemniczy ochroniarz z kryminalną przeszłością. Sebastian jest stałym bywalcem nie tylko sal sądowych, ale również i hal, w których odbywają się walki w klatkach. Równie chętnie wykorzystuje, jak i nagina przepisy prawne, by bronić swoich klientów i zaszkodzić wrogom. Jedno jest pewne, tak intrygującej postaci u Grishama nie znajdziecie.

Grisham po raz kolejny zaskoczył, nie tylko podnosząc wysoko poprzeczkę, ale i decydując się na ryzykowny krok i zmianę swojej stylistyki.

Intrygująco wypada również konstrukcja powieści, przez ponad dwieście pierwszych stron można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań, gdy poznajemy pozornie trzy niezależne sprawy, które tak naprawdę służą jako prezentacja głównego bohatera, jego metod, światopoglądu i problemów życiowych. Jak przystało bowiem na specjalistę walczącego z systemem, Rudd jest rozwodnikiem, ale próbuje utrzymywać dobre stosunki z byłą żoną, by nie stracić i tak dość rzadkich widzeń z synem. Zadziwiające, że na podobny schemat natknąłem się ostatnio podczas lektury „Nocnego Filmu” Marishy Pessl, co więcej, tam również była żona okazała się lesbijką… Ale wracając do konkretów. Najpierw w „Pogardzie” Rudd broni niesłusznie oskarżonego chłopaka, którego jedyną winą jest odmienny strój i poważny deficyt umysłowy. To jednak wystarcza, by cała społeczność niewielkiego miasta była gotowa skazać go na karę śmierci. Na wykonanie kary śmierci oczekuje w „Jaskini grzmotów” Link Scalon, niebezpieczny przestępca, który liczył, że sprytny prawnik zdoła go ocalić. W prawdziwe tarapaty wpada jednak bohater wstrząsającej „Gliniarze-wojownicy”, gdzie absurdy prawne doprowadzają do niewyobrażalnej tragedii. Rudd, niczym rycerz w lśniącej zbroi staje do nierównej walki, jak się okaże, tylko po to, by trafić na celownik kolejnego psychopaty. Mniej więcej od połowy książka bowiem skręca w stronę mocnych thrillerów, a nasz bohater zaczyna mieć poważne tarapaty, szczególnie, gdy wątki z poprzednich odsłon zaczynają się ze sobą przenikać, co więcej, problemów dostarcza mu również była żona i… Tadeo Zapate, zawodnik MMA, w którego prawnik zainwestował.

Nie ma co ukrywać, Grisham po raz kolejny zaskoczył, nie tylko podnosząc wysoko poprzeczkę, ale i decydując się na ryzykowny krok i zmianę swojej stylistyki. Oczywiście, nie brak tu typowych dla autora pełnych emocji rozpraw sądowych, ale tym razem udało się perfekcyjnie rozłożyć ciężar prawnego żargonu z sensacją, thrillerem i gwałtownymi zwrotami akcji. Grisham intryguje, wzrusza, irytuje, porusza, a od powieści naprawdę ciężko się oderwać. Mam ogromną nadzieję, że doczekamy się kolejnych odsłon przygód nietypowego prawnika, który może nie przebija Jacka Reachera, ale bez kompleksów może uścisnąć dłoń starszemu koledze.

Albatros
Poprzedni

Zniknęli na zawsze - czwarte wejście Davida Rakera [recenzja]

The worst
Następny

Życie, seks i cała reszta - seriale obyczajowe dla dorosłych [ranking]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz