KSIĄŻKI 

Śnieżka musi umrzeć – pesymistyczny festiwal bezwzględności [recenzja]

„Śnieżka musi umrzeć” to czwarty tom kryminalnego cyklu o nadkomisarzu Olivierze von Bodensteinie i komisarz Pii Karchoff. Pierwszy, który ujrzał światło dzienne w Polsce i który warto przypomnieć w związku zamknięciem całego cyklu przez wydawnictwo Media Rodzina.

Tytułowa Śnieżka to Stephanie Shneeberger, siedemnastoletnia dziewczyna, która wraz ze swoją rówieśniczką Laurą Wagner została zamordowana przed jedenastu laty podczas festynu w Altenhain. Ciał ofiar nigdy nie odnaleziono, a skazany w procesie poszlakowym były chłopak obydwu dziewczyn, Tobias Sartorius, właśnie wyszedł z więzienia i próbuje ułożyć sobie na nowo życie. Niestety, jego pojawienie się w sennym miasteczku wywołuje lawinę zdarzeń, która doprowadzi do kolejnych dramatów i odkrycia mrocznych sekretów z przeszłości.

Muszę przyznać, że mimo wszystko jestem w stanie zrozumieć w tym przypadku dziwną politykę wydawnictwa Media Rodzina, które zdecydowało się wypuszczać poszczególne tomy na przekór kolejności chronologicznej. Pierwsze trzy powieści, w tym dwa tomy cyklu o policjantach z regionu gór Taunus, autorka wydała własnym sumptem, a dopiero ich sukces pozwolił pisarce w pełni rozwinąć skrzydła. I o ile chwalona ostatnio przez nas powieść „Nielubiana”, otwierająca serię jest naprawdę znakomitym kryminałem, to dopiero w „Śnieżka musi umrzeć” widać prawdziwy kunszt autorki. O ile pierwszy tom mógł zaskoczyć nagromadzeniem komplikacji i spraw, do których stopniowo dokopali się policjanci, tak tutaj od początku zanurzamy się w mroczną i gęstą atmosferę zbrodni, która nikogo nie pozostawi obojętnym, bowiem dotknęła wszystkich.

Mimo wszystko, w tym festynie bezwzględności i okrucieństwa pojawiają się przebłyski nadziei, odruchy człowieczeństwa i szanse na to, że choć niektórzy wyjdą na prostą.

Kryminały Neuhaus przyzwyczajają czytelnika do tego, że świat w nich przedstawiony jest przesiąknięty złem, a każdy bohater ma coś do ukrycia i nie inaczej jest tym razem. Każdy z mieszkańców Altenhain ma swoje sekrety, a nie od dziś wiadomo, że właśnie te małomiasteczkowe zmowy są czasem bardziej przerażające niż najbardziej wydumane spiski wielkich mafiosów i potężnych korporacji. Tutaj również nie brakuje ludzi bezwzględnych i okrutnych, potrafiących wykorzystać innych i zdominować słabszych. Podłość i wyrachowanie tkwią w każdym, nawet w najbardziej przyjaznym sąsiedzie i oddanym współpracowniku. Jakby tego było mało, pośród natłoku wszystkich nieszczęść jakie wypłyną na powierzchnię wraz z przebiegiem śledztwa, poważne komplikacje dotkną również Bodensteina i Karchoff, zarówno w życiu osobistym, jak i w pracy zawodowej. Sprawia to, że wpadamy po uszy w bagno ludzkich problemów, zażyłości i namiętności z narastającym przeczuciem nadciągającej tragedii. Neuhaus jak zwykle perfekcyjnie zarysowała psychologiczne portrety poszczególnych postaci, gdzie poza głównymi bohaterami najbardziej wyrazistą okazuje się Tobias Sartorius, zatwardziały morderca, który nie pamięta momentu popełnienia żadnej ze zbrodni. I może tylko zbyt szybko dzięki temu zaczynamy mieć wątpliwości, czy rzeczywiście ów człowiek jest winien obydwu przestępstw, za które odsiedział wyrok. Z drugiej jednak strony, właśnie dzięki temu powieść jest tak bardzo emocjonująca, a fakt, że pewnych rzeczy możemy domyślić się dość szybko, choć pewne tropy są podsunięte pod nos nieco za wcześnie, sprawia, że nie czytelnikowi nie grozi utonięcie w głębi skrajnie pesymistycznego utworu. Bo mimo wszystko, w tym festynie bezwzględności i okrucieństwa pojawiają się przebłyski nadziei, odruchy człowieczeństwa i szanse na to, że choć niektórzy wyjdą na prostą. Polscy czytelnicy, niestety, dzięki późniejszym tomom wiedzą już jak to się skończy dla Bodensteina i Karchoff, ale naprawdę warto sprawdzić co wydarzyło się przed kilkunastu laty w Altenhain.

Studio Lain
Poprzedni

Sędzia Dredd: Mroczna sprawiedliwość - kosmiczny blockbuster [recenzja]

Czarna Owca
Następny

Zimne ognie - Thriller na chłodno [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz