KSIĄŻKI 

Sodomion – o miłości i seksie [recenzja]

Jacek Inglot to jeden ze starych wyg polskiej fantastyki. Debiutował w 1986 r. i od tego czasu mniej lub bardziej regularnie tworzy przede wszystkim opowiadania, rzadziej pisze powieści ale bez przerwy związany jest z literaturą. “Sodomion” to kolejny po “Bohaterach do wynajęcia” zbiór jego krótszych form.

Całość czyta się płynnie, bez zgrzytów, a językowo to dość wysoka półka, no ale fabuła nie zawsze wciągnie i zaskoczy.

W książce znajdziemy jedenaście  tekstów, z czego zdecydowana większość to te stworzone na przełomie lat 80. i 90., kilka z przełomu tysiącleci i dwa z tego roku. Rozstrzał jest więc ogromny co  niestety przekłada się na samą jakość zbioru. Z “Sodomionem” jest jak z sytym kotem. Gdy poluje najpierw ogłusza ofiarę, a potem radośnie zamęcza ją na śmierć. “Grono. Krótka story o  miłości”, napisane specjalnie do tego zbioru, jest takim ogłuszającym obuchem ale jednocześnie obietnicą solidnej rozrywki podszytej socjologicznym komentarzem. Autor kreuje niezwykle interesującą i przejmującą wizję społeczeństwa, które już nie udaje, że seks nie jest w życiu najważniejszy. Cielesne uniesienia zdominowały codzienność, a miłość to przeżytek, niewygodna, wstydliwa i piętnowana cnota. Kolejny tekst, “Kochaj swoją Celię”, duchowo nawiązuje do poprzedniego, a przy tym jest ciekawą satyrą zarówno na kopulację jak i teorie spiskowe.

W ogóle seks, namiętność i miłość są może nie tyle co motywem przewodnim, ale obowiązkowym elementem każdego opowiadania. Inglot ukazuje je od różnych stron, tych dramatycznych i niewygodnych, wesołych i beztroskich, czasem wstrząsając, czasem rozbawiając lub wywołując niesmak lub obojętność. Wykorzystuje do tego sztafaż science fiction, fantasy, horroru, kryminału czy obyczajówki, więc i tu rozpiętość jest duża, ale problem leży gdzie indziej. Większość tekstów, zaraz po przeczytaniu, najzwyklej w świecie wyparowuje z głowy. I tu dochodzimy do tego zamęczania na śmierć, kiedy to próbuję sobie przypomnieć o czym było dane opowiadanie.

Nie jest jednak tak, że Inglot ma jakieś braki warsztatowe. Całość czyta się płynnie, bez zgrzytów, a językowo to dość wysoka półka, no ale fabuła nie zawsze wciągnie i zaskoczy. Dwa najciekawsze teksty już wskazałem, interesujący jest też “Inquisitor” – urban fantasy o nastolatkach, wiedźmach i trudach szkolnego życia – który później doczekał się rozwinięcia w formie powieści wyróżnionej nominacją do nagrody im. Janusza A. Zajdla. Pozostałe po prostu są, choć nie można im odmówić mocnych i soczystych kawałków: “Mała Nikita” urzeka chociażby atmosferą noir, a “Umieraj z nami” prezentuje genialny pomysł na telewizyjne show.

Z “Sodomionem” jest jak z każdym zbiorem czy antologią, są tu teksty bardzo dobre, słabsze i zupełnie niepotrzebne – niestety z przewagą tych dwóch ostatnich. Książka jako całość rozczarowuje, niemniej warto zapoznać się tymi kilkoma wskazanymi opowiadaniami, bo to małe perełki.

80's Again! plakat #1
Poprzedni

80's AGAIN! - Ogólnopolska konferencja poświęcona latom osiemdziesiątym [patronat]

J.P. Fantastica
Następny

Wzgórze Apolla 2 - jazz i romanse [recenzja]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz