KSIĄŻKI 

Splątanie – prawdopodobnie najlepszy polski horror tego roku [recenzja]

Wydawnictwo Videograf konsekwentnie promuje polską literaturę grozy, wydając zarówno starych wyjadaczy, jak i nieopierzonych jeszcze twórców. Czasem zaś tak niepokornych jak Maciej Lewandowski, który pod szyldem thrillera serwuje nam jeden z najlepszych horrorów na naszym rynku.

Jakub Kempner to młody policjant, przeniesiony właśnie do Wrocławia. Wkrótce zostaje przydzielony do rutynowej sprawy, którą w zasadzie wystarczy tylko zamknąć. Niepokorny Kempner zaczyna jednak drążyć sprawę i odkrywa rzeczy, jakie nie śniły się filozofom. Pomijając fakt, że grożą tragedią całej dzielnicy miasta.

Maciej Lewandowski jest z kolei młodym pisarzem, który bardzo sumiennie podchodzi do swojej pracy. Świadczy o tym nie tylko nagroda Nautilusa zdobyta za opowiadanie „Czarna Leliwa” w 2013 roku, ale i czas poświęcony omawianej powieści, powstającej przez ostatnich kilka lat. Autor najzwyczajniej w świecie uparł się, że książka będzie wyglądać tak jak on chce i dopiął swego.

Lewandowski może jednak bez najmniejszych kompleksów stawać w szranki z innymi twórcami grozy na naszym podwórku i pokazywać im, w którą stronę zmierzać.

Od początku widać, że twórca nie daje sobie taryfy ulgowej – w notce biograficznej podkreśla uwielbienie do H.P. Lovecrafta, Stephena Kinga, J.R.R. Tolkiena, Andrzeja Sapkowskiego i Clive’a Barkera, jednocześnie zwracając uwagę na swoją niechęć do twórczości Grahama Mastertona. Taka deklaracja ustawia poprzeczkę i oczekiwania na pewnym poziomie. Ważniejsze jest jednak to, że większość z nich udaje się spełnić. Lewandowski bowiem czerpie bowiem garściami z dokonań wymienionych przez siebie autorów. Od Lovecrafta podebrał mroczny i ciężki klimat, sączący się z każdej karty powieści i prowadzący do całkiem zgrabnego finału. Stephen King odzywa się w konstrukcji zdań, budowie akapitów, a przede wszystkim bezlitośnie barokowych opisach. Sapkowski kazał autorowi stworzyć postacie żywcem wyjęte z seriali i filmów z lat 80-tych ubiegłego wieku. Nie było by żadnej frajdy, gdyby nie mogły się one posprzeczać i poprzegadywać, czasem może nazbyt schematycznie, ale zawsze intrygująco. Barker pewnie miał wpływ na co bardziej krwawe sceny, nie doszukałem się jednak wpływu Tolkiena. Niestety, choć tylko dla Macieja, dominuje tutaj Graham Masterton, poczynając od zawiązania fabuły, przez rozwój zdarzeń (i obowiązkową, choć przecież nie niezbędną, scenę erotyczną) aż po finałowe starcie, które w równym stopniu intryguje, co i bawi. Nie zdradzę dlaczego, ale warto zaznaczyć, że autor bawi się popkulturą i wiele razy wrzuca tutaj wątki przywołujące muzyczne dokonania swoich idoli, jak i parafrazy kultowych scen z rozmaitych filmów i gier. To, co jednak dominuje w powieści, to nastrój osaczenia i grozy, który chwyta perfekcyjnie od pierwszych stron i trzyma aż do samego końca. Rewelacyjna intryga i wszechobecny mrok to niewątpliwie największe atuty książki.

Trzeba przyznać, że „Splątanie” w samym założeniu mogło się wydawać karkołomnym zadaniem, do którego potrzeba cierpliwości i talentu doświadczonego autora. Lewandowski może jednak bez najmniejszych kompleksów stawać w szranki z innymi twórcami grozy na naszym podwórku i pokazywać im, w którą stronę zmierzać. Oczywiście, nie jest to powieść pozbawiona wad, jakże typowych dla debiutanta (np. wspomniane szablony postaci, nie zawsze trafione odwołania popkulturowe), ale już w tej chwili mogę powiedzieć (również jako autor, który podobne grzechy ma na sumieniu), że „Splątanie” jest jednym z najlepszych polskich horrorów ostatnich lat. Problem w tym, że autor znów, po swojemu i na przekór, uparł się, by etykietka widniejąca na okładce głosiła, że mamy do czynienia z thrillerem. Nie dajcie się zwieść. To znakomita i prawdziwie mroczna powieść grozy. I jeśli to początek cyklu, to strach pomyśleć, co będzie dalej.

confetti
Poprzedni

Confetti - Kosmiczny rock made in Poland [recenzja]

Disney
Następny

Królowie amerykańskiego box office'u kontra reszta świata

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

1 Comment

Dodaj komentarz