KSIĄŻKI 

Wszyscy na Zanzibarze – Ponure arcydzieło science fiction [recenzja]

Seria Artefakty proponowana przez wydawnictwo Mag to oferta skierowana do ambitniejszych i bardziej dociekliwych czytelników science-fiction, którzy poszukują w literaturze czegoś więcej niż tylko relaksującej rozrywki. To także kanon gatunku, który wydawnictwo w doskonały sposób przypomina. Trudno o lepszy manifest marki niż „Wszyscy na Zanzibarze” Johna Brunnera.
Złożoność problemów poruszonych w tej książce może przyprawić o zawrót głowy, tym bardziej, że wszystkie z nich są przerażająco aktualne.

Literacka klasyka science-fiction ma to do siebie, że bardzo często opisuje czasy nam współczesne, prezentując przy tym rozmaite utopie i dystopie, najczęściej dość mocno rozmijające się z faktycznym stanem rzeczy. Powieść, czy raczej nie-powieść (jak sam ją nazywa autor) Brunnera zaskakuje wizją świata przyszłości opisanego pięćdziesiąt lat temu i… bardzo podobnego do naszego. Oczywiście pewne kwestie zostały nadmiernie przekoloryzowane, ale wszystkie elementy układanki znajdują się na właściwym miejscu. Brunner w zasadzie pomylił się jedynie względem liczebności ludzi, nie wziął też pod uwagę rozwoju telefonii komórkowej i sieci internetowych. Poza tym, niestety, wszystko się zgadza. Mamy więc przeludnienie, skrajne ubóstwo z jednej strony i wielkie bogactwo z drugiej, kontrolę narodzin, narastającą depresję, ogłupiające narkotyki, przemoc, bezlitosne wojsko, potężną przestępczość, rasizm, ksenofobię i wszechobecną ogłupiającą papkę medialną. Świat niezwykle ponury i brutalny, ale jakże zaskakująco podobny w wielu aspektach do naszego. W tym też świecie przedstawionym poznajemy dwóch głównych bohaterów. Donald Hogan to szpieg, agent rządu pozostający w uśpieniu, wysłany z polityczną misją do Yatakangu – miasta wysoce rozwiniętego, pełnego wszelkich udogodnień dla ludzkości, a jednocześnie właśnie z powodu przeludnienia bardzo niebezpiecznego. Norman Niblok House jest kierownikiem inwestycyjnym projektu, który ma zostać zrealizowany w Beninii, fikcyjnym miejscu w Afryce, gdzie panuje największe przeludnienie, bieda i głód, a jednocześnie… nie ma tu żadnej przestępczości, a ostatnie morderstwo popełniono piętnaście lat temu. Losy dwóch bohaterów stykają się na moment w pokoju hotelowym, aby później ruszyć dwoma torami do zupełnie innych światów tej samej planety.

Choć fabuła z czasem okazuje się bardzo frapująca, to nie ona jest najważniejsza. „Wszyscy na Zanzibarze” ujmuje formą i przekazem. Forma składa się czterech pozornie różnych segmentów, pociętych na krótkie rozdziały, poprzekładane na przemiennie. Pierwszy z nich to „Ciągłość” – właściwa, główna linia fabularna opisująca losy wspomnianych wyżej bohaterów. Jest ona jednak niemożliwa do właściwej interpretacji bez pozostałych trzech segmentów: „Kontekstu” (który objaśnia podstawowe realia świata przy pomocy fragmentów książek bohaterów drugoplanowych), „Świat-tu-i-teraz” (migawkowo-teledyskowe przedstawienie medialnej papki, fragmentów rozmaitych programów i serwisów informacyjnych) oraz „Na zbliżeniu” (losy postaci epizodycznych). Dopiero całość pozwala w pełni zrozumieć zasady rządzące światem przedstawionym w utworze i w pełni zrozumieć przesłanie tej ponurej i wściekłej powieści. Brunner w mistrzowski sposób rozpatruje mechanizmy popychające społeczeństwo do degradacji, śledzi pilnie dziki amok samodestrukcji, jednocześnie  piętnując samą ludzkość za nieumiejętność radzenia sobie z… życiem. Złożoność problemów poruszonych w tej książce może przyprawić o zawrót głowy, tym bardziej, że wszystkie z nich są przerażająco aktualne, nawet jeśli momentami zdają się nadmiernie wyolbrzymione. „Wszyscy na Zanzibarze” to absolutne arcydzieło gatunku i jedna z najbardziej ponurych powieści jakie miałem okazję w życiu czytać. Lektura na pewno nie lekka i przyjemna, ale na pewno obowiązkowa.

Ezop
Poprzedni

Strasznowiłka w Groźnym Gąszczu - bajka inna niż większość [recenzja]

Austin Book Club
Następny

Romuald Pawlak: Dziesięć powieści mojego życia

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz