KSIĄŻKI 

Zmuś mnie – Jack is back [recenzja]

Dziś ma premierę dwudziesty tom z Jackiem Reacherem pt. „Zmuś mnie”. Nasze wrażenia? Zgodne ze sloganem – „Jack is back”.

Nasz główny bohater klasycznie podróżuje przez Stany Zjednoczone. Tym razem, według własnego uznania jedzie pociągiem do Chicago. Zafascynowany nazwą mijanej stacji decyduje się wysiąść w niewielkim miasteczku Matczyny Spoczynek. Na spotkanie wychodzi mu tajemnicza kobieta, która liczyła, że jest jej oczekiwanym znajomym. Nowo zawarta znajomość szybko intryguje Jacka, okazuje się bowiem, że kobieta, Michelle Chang, jest byłą agentką FBI, obecnie pracującą jako prywatny detektyw. Miała tu odnaleźć wspólnika, który zaginął, nim właściwie zdążył poinformować ją, czym się aktualnie zajmuje. Reacher postanawia rozejrzeć się przez jeden dzień i odjechać najbliższym pociągiem. Dziwne zachowanie mieszkańców, a wreszcie otwarte groźby mające zmusić go do opuszczenia miasteczka, powodują, że zaczyna się bardzo interesować tym, co się dzieje w Matczynym Spoczynku. A jak wiadomo, w takich przypadkach nie obędzie się bez bijatyk, śledztwa i totalnej demolki.

W tym cyklu ważna jest akcja i przednia rozrywka, którą nowa powieść jest wypełniona po brzegi.

„Zmuś mnie” to kolejny dowód na to, jak znakomitą postacią jest Jack Reacher i jak świetnie na swoim poletku radzi sobie Lee Child. Po raz kolejny udało mu się stworzyć kipiącą adrenaliną i testosteronem powieść, od której nie sposób się oderwać. Oczywiście, wszystko rozgrywa się według znanego schematu (obowiązkowe rozbijanie się łokciami, wielki spisek i wyjątkowa kobieta, która zafascynuje bohatera i wesprze go w trudnych chwilach), ale nasze mamoniowe zapędy sprawiające, że lubimy to, co znamy, nie pozwalają nie docenić wartkiej akcji i przemyślanej intrygi. Tym bardziej, że choć mamy tu znów westernowy wzorzec znany w zasadzie już od czasów „Poziom śmierci”, to Child postarał się, by Jack miał tym razem trochę więcej do roboty i musiał trochę pozwiedzać, nim odkryje wszystkie elementy wyjątkowo mrocznej i złożonej zagadki. Pomoże mu w tym pewien dziennikarz i Internet. Dokładnie, nasz unikający technologicznych nowinek bohater zanurzy się w miejsca, o których istnieniu nawet nie wiedział. Trzeba przyznać, że autor zmyślnie myli tropy i skutecznie podrzuca nowe wątki, by czytelnik, nawet jeśli na początku się czegoś domyśla, szybko się pogubił. Należą się brawa za finałowe rozwiązanie, w którym pozornie rozwiązana sprawa okazuje się mieć drugie, dużo głębsze i bardziej przerażające dno. Jak już wspomnieliśmy, Jack nigdy dotąd nie mierzył się ze sprawą tak mroczną. Jest to miła odmiana od klasycznych kryminalno-sensacyjnych, czy wojskowo-śledczych odsłon serii. Wprawdzie znajdą się osoby, które przyznają całkiem słusznie, że w zasadzie nic nowego dla gatunku tu się nie pojawia, a i intryga pojawiała się już w wielu innych powieściach z nurtu thrillera. Pamiętajmy jednak, że tej serii nie czyta się po to, by ją rozbierać na czynniki pierwsze. Gdy zaczniemy za mocno analizować pewne wątki szybko wyjdzie na jaw, że czasem logika odchodzi na bok, po to by pchnąć do przodu akcję (no bo dlaczego mieszkańcy tak bardzo cackają się na początku z Reacherem mając do ukrycia taki sekret?). W tym cyklu ważna jest akcja i przednia rozrywka, którą nowa powieść jest wypełniona po brzegi. Krótko mówiąc, kolejny znakomity (szczególnie po odrobinę słabszej „Sprawie osobistej”) tom serii. Brać w ciemno.

Big Short
Poprzedni

The Big Short - apokalipsa na własne życzenie [recenzja]

puscifer_hero
Następny

Dźwięki z głębi internetu cz. 1

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz