Muzyka 

Night Thoughts – nocne przemyślenia [recenzja]

Suede powraca po trzech latach ze swoją najlepszą płytą od dawna. A może nie płytą, a raczej blisko godzinnym słuchowiskiem rockowym.

Podoba mi się konstrukcja tego albumu. Nie ma przerw między utworami, jeden wypływa płynnie z drugiego. Całość zaś przypomina swoją narracją ścieżkę dźwiękową do jakiegoś mrocznego obyczajowego dramatu, który mógłby powstać na Wyspach, gdzieś w pierwszej połowie lat 80.  Dokładnie w tym czasie, bo klimat nowych nagrań Suede jak dla mnie idealnie wpisuje się w zimno falową estetykę tego okresu.

Nie jestem wielkim fanem nagranego przez Suede po reaktywacji albumu „Bloodsports”. Krytycy się nim zachwycali, fani pieli, a ja miałem wrażenie, że Brett Anderson z kolegami chciał mnie uśpić. Brakowało mi w tamtych piosenkach energii, pulsującego nerwu. Czegoś co sprawiało, że nawet najnudniejsze ich ballady wydawały się tętnić życiem. Dlatego też „Night Thoughts” nawet nie miałem zamiaru słuchać. Jeśli już to tylko z dziennikarskiego obowiązku. A tu proszę – niespodzianka. Oto jak obowiązek zamienia się w miłe zaskoczenie.

Otwierające „When You Were Young” zaczyna się jak smyczkowa ballada, by nagle zaskoczyć zmianą tempa i mrocznym klimatem. Potem mamy gitarowe, zimne „Outsiders”, „No Tomorrow”, tuż po nich przejmująca ballada „Pale Snow”. I tak już do końca – tempa i nastroje się mieszają, a wszystko to podane we wspomnianym już zimno falowym sosie. Zaskakuje też sam Anderson, który tym razem powściągnął swoje wokalne zapędy i nie wzbija się tu w wysokie rejestry. Zresztą czasami można odnieść wrażenie, że podporządkowując się opowiadanej historii o złudzeniach i życiowych porażkach, z utworu na utwór śpiewa coraz subtelniej. (Bo nie słabo, w jego głosie wciąż jest moc, ale inaczej wyrażana.) Dobra jest to płyta – przejmująca, wciągająca, wypełniona dojmującym ładunkiem smutku. W sam raz na zimowe wieczory.

iTV
Poprzedni

Endeavour - inspektor Morse na tropie [recenzja]

Egmont
Następny

The Superior Spider-Man #2: Mój własny najgorszy wróg - uwierz w ducha [recenzja]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz