Muzyka 

Rejestracja – Debiut 18-latki [recenzja]

Niektórzy machną sobie na osiemnastkę dziką imprezę ze znajomymi i nic więcej do szczęścia im nie potrzeba – a Kinga Głyk nie, ona musiała nagrać sobie z tej okazji debiutancką płytę. Do tego diabelnie dobrą, nawet jeśli nie wszyscy zaproszeni przez młodą basistkę goście spisali się równie dobrze jak ona sama.

No ale nie możemy przecież powiedzieć, że mamy do czynienia z dziewczyną znikąd. Kinga Głyk występuje na scenie od 12 roku życia, zarówno z rodzinnym zespołem P.I.K. Trio (razem z bratem Patrykiem i ojcem Irkiem), jak i z rodzimymi gwiazdami (m.in. Natalią Niemen). Nagranie pierwszej solowej płyty było więc tylko kwestią czasu – i dobrze, że basistka nie czekała dłużej tylko zabrała się za przygotowywanie tego materiału jeszcze przed osiemnastką. Dzięki temu zebrane tutaj utwory tchną młodzieńczą energią, świeżością i pasją.

Zebrane tutaj utwory tchną młodzieńczą energią, świeżością i pasją.

Najbardziej popisowymi numerami z tej płyty są bez wątpienia instrumentalne „Martin Luther King’s Dream”, w przypadku którego na długi moment zostajemy praktycznie sam na sam z przeuroczo dudniącym basem Kingi, oraz oparty na chwytliwym basowym motywie „Sad and Happy Blues”, w którym cały zespół – jakby wbrew tytułowi – daje się porwać jazzowemu zrywowi. Choć przecież nie sposób odmówić urody także trzem pozostałym kompozycjom instrumentalnym: „All the Things You Are” z wprawnie wplecionymi elementami latynoamerykańskimi, nastrojowej „Golgocie” oraz brawurowej interpretacji niedocenianej „Doliniedoli” Czesława Niemena. Spośród utworów śpiewanych najlepiej wypada natomiast „Zbliża się nowe”, w którym gościnnie udziela się Natalia Niemen, nie skąpiąc partiom wokalnym typowego dla siebie zacięcia.

A co z gośćmi, którzy zawiedli? Pierwszy z nich to rapujący młodzian Mirek Kolczyk (alias Kolah), który swoją krótką, banalną wstawką w soulowym „Tell You Who” burzy nastrój wytworzony przez głównego wokalistę Jnra Robinsona. Drugi to natomiast zasłużony wokalista Jorgos Skolias – tu z dużym mozołem śpiewający przeróbkę „Gotta Serve Somebody” Boba Dylana zatytułowaną „Musisz komuś służyć”. Nawet w tych dwóch utworach znajdziemy jednak wystarczająco dużo instrumentalnym smaczków, aby z przyjemnością raz za razem do nich wracać. Co chyba najlepiej świadczy o umiejętnościach Kingi i zaufanego zespołu, z którym dokonała swojej debiutanckiej „Rejestracji”.

Goldcrest Films
Poprzedni

Luc Besson – pierwszy król plagiatów

Zysk i S-ka
Następny

Golem - Starszy kuzyn Frankensteina [recenzja]

Bartek Paszylk

Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz