Muzyka 

The Narrows – piękne piosenki o zwyczajnych ludziach [recenzja]

W latach 90. miał zostać bogiem rocka. Nie został. I dobrze. Dziś Grant Lee Phillips wydał właśnie swoją najlepszą płytę.

 

Grant Lee Phillips to człowiek, który nigdy nie został wielką gwiazdą, za to w Stanach cieszy się zasłużonym statusem kultowego barda. Karierę zaczynał w latach 90. O jego zespole Grant Lee Buffalo pisano wówczas, że będą nowym R.E.M. I niemal tak się stało. Płyta „Fuzzy” cieszyła się wielkim powodzeniem, a pod niebiosa wychwalał ją zresztą… sam lider R.E.M., Michael Stipe. Wielka kariera stanęła otworem? Otóż nie. Choć kolejne krąży zespołu spotykały się z entuzjastycznym przyjęciem dziennikarzy i kolegów muzyków, a Grant Lee Phillips uznany został za objawienie, milionowe nakłady nigdy się nie pojawiły.  W końcu zniechęceni czekaniem muzycy rozwiązali zespół, a Grant Lee zaczął wydawać solowe płyty. Jeszcze lepsze niż te z zespołem.

„The Narrows” to już ósmy krążek Phillipsa i zarazem pierwszy, jaki nagrał po porzuceniu rodzinnego Los Angeles. Płyta powstała w Nashville, do którego się przeprowadził i – jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – to słychać. „The Narrows” to amerykańska, korzenna muzyka rodem z Nashville właśnie. Słychać tu i bluesa, i folk, i odrobinę country, pomieszanego z rockiem. Płytę otwiera gitarowy, chwytliwy „Tennessee Rain” –  opowieść o facecie, który płacze podczas ulewy. Zwyczajna historia, bo to płyta o zwyczajnych ludziach i zwyczajnych historiach. Świetne jest hipnotyczne „Cry, Cry”, a przejmująca melancholia „Yellow Weeds” czy „Taking on Weight In Hot Springs” nie daje długo o sobie zapomnieć.

W ogóle ta płyta to jeden z tych krążków, które uwodzą zwykłością i nie dają o sobie długo zapomnieć. Niby proste piosenki o pogubionych facetach i ludziach szukających miłości, ale zagrane i zaśpiewane tak, że oderwać się nie sposób. Po prostu piękne są te piosenki. Piękne.

Monolith Video
Poprzedni

Objawienie - Keanu Reeves i anioły [recenzja]

Jim Silke DB
Następny

Jim Silke - amerykański ninja pin-upu [galeria NSFW]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz