Muzyka 

The Power of Music – Blue Öyster Cult odrodzony [recenzja]

Album „The Power of Music” to najlepszy prezent, jaki dostaną w tym roku fani legendarnej amerykańskiej grupy Blue Öyster Cult. Nagrał go Joe Bouchard, który był basową podporą tej formacji w najwcześniejszych latach jej działalności i skomponował pod jej szyldem parę wiekopomnych utworów (m.in. „Hot Rails to Hell”, „Astronomy” czy „Celestial the Queen”).

Od dłuższego czasu Bouchard udziela się w innych zespołach – chociażby znakomitym Blue Coupe, gdzie towarzyszy mu ex-gitarzysta Alice’a Coopera, Dennis Dunaway – i nagrywa krążki solowe. Na „The Power of Music” muzyk obsługuje mikrofon i wszystkie instrumenty, sam też zaprojektował trójwymiarową okładkę i specjalne okulary 3D dołączane do krążka, a do tego wydał całość własnym sumptem – bardziej „solowo” już więc praktycznie być nie może. A jednak nad zebranymi tu utworami bez wątpienia unosi się duch Blue Öyster Cult – czy to w wydaniu bardziej przebojowym i bombastycznym (jak w numerze tytułowym, wykazującym się świetnym groove’em „Story of the Blues Project” oraz dziarskim, otwierającym całą stawkę „Walk With The Devil”), czy też bardziej stonowanym (lekki i optymistyczny „36 Strings” i nastrojowy, inspirowany opowieścią o nawiedzonym domostwie „Old Dusty Piano”) albo też nawiązującym do dawnego kina grozy (wykonany z polotem i przymrużeniem oka hołd dla klasycznych horrorów ze studia Universal zatytułowany „Is He The Wolfman?”).

Materiał mocno zakorzeniony w przeszłości, a jednocześnie imponujący energią i świeżością.

Jest tu nawet cover jednego z przebojów Blue Öyster Cult, „Career of Evil”, który zaopatrzyła w tekst sama Patti Smith, a skomponował brat Joe’ego, Albert Bouchard. Ta nowa wersja jest co prawda nieco mroczniejsza niż oryginalna (pochodząca z płyty „Secret Treaties” z 1974 r.), ale obywa się bez eksperymentów, które utrudniałyby rozpoznanie, że to ten sam utwór. Jedynymi kawałkami, które nieco odbiegają charakterem od „klasycznego BÖC” są: żwawy, mogący kojarzyć się z dokonaniami Stonesów „Photographic Evidence” (autorstwa zaprzyjaźnionego z Bouchardem Johna Elwooda Cooka) oraz długi, wciągający „Touring Age”, który powstał na zasadzie eksperymentu: ile minut można jechać na dwóch akordach nie zanudzając słuchacza na śmierć? (Odpowiedź brzmi: co najmniej siedem i pół.)

Wszystko to składa się na znakomity, 40-minutowy materiał – mocno zakorzeniony w przeszłości, a jednocześnie imponujący energią i świeżością. Czy obecni członkowie Blue Öyster Cult podejmą wyzwanie i spróbują nagrać jeszcze coś równie stylowego? Łatwo nie będzie…

Znakomite
Poprzedni

Merlin: Kanapka z Szynką / Merlin kontra Święty Mikołaj - to nie jest komiks dla grzecznych dzieci [recenzja]

Kotori
Następny

Rycerze Sidonii tom 1 - space opera, wielkie roboty i groza [recenzja]

Bartek Paszylk

Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz