Muzyka 

W pustyni i w puszczy: ścieżka dźwiękowa – Sentymentalna podróż do Afryki [recenzja]

Teraz, gdy panuje moda na wychwalanie bombastycznych hollywoodzkich soundtracków, warto przypomnieć sobie pionierską ścieżkę dźwiękową podobnego rodzaju zrealizowaną w Polsce. Powstała ona ponad 40 lat temu, kiedy to utalentowany młody kompozytor Andrzej Korzyński, wraz z towarzyszącą mu orkiestrą oraz gitarzystą Winicjuszem Chróstem, zilustrował dwuczęściową kinową ekranizację sienkiewiczowskiego „W pustyni i w puszczy” z 1973 r. w reżyserii Władysława Ślesickiego.

Jak wspomina sam Korzyński, muzyka do filmu powstawała w nie najłatwiejszych warunkach – pisał ją zaraz po tym jak został ojcem, a więc z gaworzącym maluchem za plecami, a nagrywał w studio nocami, często do czwartej rano, bo akurat wtedy dostępni byli muzycy, z którymi współpracował. Do tego muzyki musiało powstać dość sporo – tyle, żeby starczyło do zilustrowania dwóch filmów kinowych i czteroodcinkowego serialu telewizyjnego. No i dochodziła jeszcze presja z zewnątrz: wiele osób liczyło na jakieś potknięcie kompozytora żeby mieć pretekst do zastąpienia go „swoim człowiekiem”. W końcu praca nad ścieżką dźwiękową do filmu, na który czekały miliony Polaków na pewno nie była prostą rzemieślniczą fuchą, ale wręcz wymarzonym kompozytorskim zleceniem. Jak się jednak okazało, Korzyński wywiązał się z niego perfekcyjnie.

Jeśli w latach 70. mieliście przyjemność śledzić filmowe losy Stasia i Nel, możecie przygotować się na solidną podróż sentymentalną do czasów młodości.

Omawiana tu ścieżka dźwiękowa do kinowej wersji „W pustyni i w puszczy” wydana niedawno przez firmę GAD Records to aż czterdzieści odrębnych ścieżek – zwykle niedługich, trwającym od niespełna pół minuty do dwóch minut z okładem. Nie znajdziecie tu co prawda piosenek znanych z wersji serialowej, ale mnogość chwytliwych, często dobrze zakorzenionych w zakamarkach pamięci motywów muzycznych i tak przyprawia o zawrót głowy. Jeśli więc w latach 70. mieliście przyjemność śledzić filmowe losy Stasia i Nel, możecie przygotować się na solidną podróż sentymentalną do czasów młodości.

Mamy tu dwa tematy główne: ten bardziej melancholijny, ale jednocześnie niezwykle chwytliwy zatytułowany po prostu „W pustyni i w puszczy”, wybrzmiewający aż w siedmiu wariacjach, oraz bardziej dramatyczny, pięcioczęściowy „W drogę” (to właśnie z niego wyrosła potem piosenka „Gwiazda dnia”, którą w serialu wykonywała grupa Dwa Plus Jeden). A pomiędzy ich kolejnymi wersjami mamy tu i rzeczy nadzwyczaj spokojne („Karawana”, „Medytacje”, „Szczęście i zaduma”, „Zabawa ze słoniem”), i żwawsze, pobrzmiewające orientalizmami („Oaza/Hamis”, „Smain”), i przesycone pewnym niepokojem („Ucieczka/Ogień”, „Pożar”, „Bitwa”). Większość materiału to po prostu eleganckie, orkiestrowe brzmienia, ale Korzyński nie odpuścił sobie urozmaicenia kompozycji partiami mniej oczywistych instrumentów, takich jak elektryczne piano Rhodesa (na którym zagrał on sam) czy nie stroniąca od gwałtowniejszych dźwięków gitara (obsługiwana przez wspomnianego już Chrósta). To właśnie dlatego słuchając tych czterdziestu muzycznych impresji nie można narzekać na monotonię czy też nadmierną zachowawczość kompozytorsko-aranżacyjną.

Kompaktowe wydanie ścieżki dźwiękowej Korzyńskiego przygotowano nadzwyczaj starannie: z okładką bardzo zbliżoną do oryginalnej i kilkunastostronicową książeczką, w której znajdziemy zarówno kolorowe fotosy z filmu Ślesickiego, jak i tekst przypominający okoliczności powstawania zawartej tu muzyki (również w tłumaczeniu na język angielski, niestety nie pozbawionym drobnych błędów).

okładki muza
Poprzedni

It's Not How Far You Fall, It's The Way You Land/ Broken: wadząc się z Bogiem

pawlak romek wywiad
Następny

Romuald Pawlak – literacki duch niespokojny [wywiad]

Bartek Paszylk

Bartek Paszylk

Bartłomiej Paszylk jest autorem przekrojowej książki na temat kina grozy pt. „Leksykon filmowego horroru”, a także anglojęzycznej pozycji dotyczącej horrorów kultowych pt. „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films”. Zajmował się również redagowaniem takich antologii grozy, jak: „City 1″, „City 2″ oraz „Najlepsze horrory A.D. 2012″.

Jego artykuły, recenzje i wywiady publikowano w popularnych czasopismach oraz portalach internetowych zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Obecnie pełni funkcję redaktora magazynu Grabarz Polski i pisze teksty oraz recenzje dla Dzikiej Bandy, Nowej Fantastyki i Drivera.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz