Niezbędnik 

Awaken the Fire – hard rock wiecznie żywy [recenzja]

Panowie z Like a Storm to prawdziwi pionierzy w skali swego kraju. Jako jedyny nowozelandzki zespół w historii kilkukrotnie zameldowali się w prestiżowym zestawieniu magazynu Billboard, „US Mainstream Rock” i to wcale nie w ogonie stawki, bo choćby swoim najnowszym singlem, „Become the Enemy” plasując się na jedenastej pozycji.

Jest ciężko, ale przy tym dynamicznie i bardzo melodyjnie, a chwytliwe riffy barytonowych gitar podkreśla znakomity wokal i rezonujące w tle brzmienie didgeridoo.

Grający wybuchową mieszankę hard rocka i alternatywnego metalu, łączoną z eterycznym dźwiękiem aborygeńskiego didgeridoo, założony w 2005 roku przez trójkę pochodzących z Auckland braci Brooks zespół, zdążył pokazać się na rockowych scenach już wcześniej, przy okazji premiery pierwszego albumu „The End of the Beginning” w 2009 roku i wspólnych tras koncertowych z takimi tuzami jak Skillet, Creed, czy Shinedown. Album zdobył wielkie uznanie zarówno krytyków jak i publiki, kwestią czasu było więc, kiedy gwiazda Like a Storm rozbłyśnie jeszcze jaśniejszym blaskiem.

Trzy lata później i wiele tras koncertowych więcej, band wydał na świat równie ciepło przyjętą, składającą się z siedmiu utworów EP-kę, „Chaos Theory pt.1” i to właśnie jego udoskonaloną wersją jest najnowszy krążek grupy, „Awaken the Fire”. Na nagraniu obok siedmiu znanych już i gruntownie odświeżonych utworów pojawiły się cztery nowe, w tym święcące sukcesy single „Wish you hell” i wymieniony na wstępie „Become the Enemy”. W efekcie, „Awaken the Fire” to zupełnie nowa jakość.

Album od początku nie bierze jeńców. Zespół lubi określać swoją muzykę mianem „voodoo metalu” i że nie jest to przypadek, czuć już od otwierającego album kawałka „Chaos”. Jest ciężko, ale przy tym dynamicznie i bardzo melodyjnie, a chwytliwe riffy barytonowych gitar podkreśla znakomity wokal Chrisa i rezonujące w tle brzmienie didgeridoo. Taka tendencja utrzymuje się przez znaczną część płyty.

Po znakomitym otwarciu robi się jeszcze ciekawiej – mamy mające niesamowity potencjał koncertowy, sztandarowy utwór grupy, „Love the Way You Hate Me” i pierwszy ze zdobywających szturmem amerykańskie radia nowych singli, „Wish You Hell”. Podobny poziom dynamiki prezentują także znane już wcześniej „Never Surrender” oraz dla odmiany świeżutkie „Become the Enemy” i „Six Feet Under”.

Przy całym tym bogactwie wysokooktanowych brzmień „Awaken the Fire” skonstruowany jest wedle wszelkich prawideł rządzących rockowym rynkiem. Energetyczne kawałki przeplatane są tu więc melancholijnymi balladami, z których na pierwszy plan wysuwają się „Break Free” i „Ordinary”. Na tym jednak nie koniec atrakcji, bo wśród obecnych na płycie kawałków znajdziemy również wzorem EP-ki, bardzo ciekawą interpretację słynnego „Gangster’s Paradise” Coolio.

Like a Storm to zespół który konsekwentnie pracuje na swoją markę. Jeśli dalej podążą obraną do tej pory ścieżką, możemy być spokojni o to, że usłyszymy o nich jeszcze nie raz – i to niekoniecznie w kontekście zasnutych dymem koncertowych salek. Tymczasem, pozostaje nam się jedynie cieszyć z możliwości doświadczenia „Awaken the Fire”, bo ta bombowa mieszanka hard rocka i ciekawych australijsko-nowozelandzkich rytmów, jest po prostu albumem kompletnym.

Luis Royo Dzika Banda 38
Poprzedni

Luis Royo - zmysłowe wizje apokalipsy [galeria NSFW]

Egmont
Następny

Batman. Detective Comics #5: Gothopia - O nietoperzu zbyt zachowawczo [recenzja]

Maciej Bachorski

Maciej Bachorski

Urodzony w 1987 roku w Środzie Wielkopolskiej. Z wykształcenia magister Administracji, choć zawodowo związany z branżą logistyczną. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę.

Publikował w "Nowej Fantastyce", a także w serwisach "Horror Online", "Szortal" (audiobook "Reguła Rothmana"), "Niedobre Literki" i "film.org.pl". Kilkukrotnie wyróżniony w konkursach na opowiadania organizowanych przez portal "Nowej Fantastyki". Z "Dziką Bandą" związany od października 2015 roku.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz