KOMIKS Niezbędnik 

Ghost in the Shell 1.5: Human-Error Processer – migawki z życia Sekcji 9 [recenzja]

Rok 2015 zdecydowanie należy do “Ghost in the Shell”. Świętowanie dwudziestopięciolecia powstania mangi Masamune Shirow objawiło się nowym serialem w tv, “Arise Alternative Architecture”, a w kinach zupełnie nowym filmem. Tym co chcą rozpocząć swą przygodę z tą kultową franczyzą od komiksu, na początek polecam “Human Error Processer”.

“GitS”, które wystartowało w odcinkach na łamach “Young Magazine” w 1989 r., do dziś uchodzi za arcydzieło cyberpunku, które można stawiać na równi z “Trylogią Ciągu” Williama Gibsona. Shirow w sensacyjno-kryminalną fabułę wplótł ogrom wątków związanych z poszukiwaniem własnej tożsamości, granicą między rzeczywistością a cyfrową fikcją, mistycyzmem, brudną polityką, korporacjami, niebezpieczeństwami związanymi z rozwojem technologii i cyberprzestrzeni, itd., a między tym wszystkim znalazł idealną równowagę. Niemniej lektura mangi to niemały orzech do zgryzienia. Zagęszczenie i zawiłość pojawiających się zagadnień oraz liczne dygresje w postaci definicji, omówień technikaliów, zjawisk i zupełnie prywatnych wtrąceń autora sprawiają, że “Ghost in the Shell” to album do wielokrotnego czytania aby go w pełni zrozumieć i docenić.

Podobnie sprawa ma się z niby kontynuacją, czyli “Man Machine Interface”, gdzie Shirow opowiadając jeden dzień z życia Motoko – tutaj szefowej ochrony korporacji Poseidon Industries – popada w nadmierne i nieco mętne filozoficzne wywody, a przy tym serwuje mocno chaotyczną akcję. Tak więc aby gładko i bezboleśnie wśliznąć się w ten zawiły i mocno rozbudowany świat najlepiej sięgnąć po “Human-Error Processer”, zbiór siedmiu opowieści o zawiłościach pracy w Sekcji 9 – czyli elitarnego opancerzonego oddziału szturmowego japońskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Zbiór sensacyjno-kryminalnych opowieści wypełnionych charakterystyczną dla Shirowa szybką i spektakularną akcją, dotykający ważnych zagrożeń płynących z rozwoju technologii, sieci i cybrogizacji.

Zagłębiając się w “HEP” weźmiemy udział w czterech niepowiązanych ze sobą śledztwach, które rozgrywają się pomiędzy wydarzeniami z pierwszego “GitS” a “GitS: MMI”. Motoko Kusanagi odeszła z Sekcji 9, teraz pełni rolę najemnika, który pojawia się gościnnie w jednym z epizodów. Jej miejsce zajął nieco nierozgarnięty Azuma, który zostaje przydzielony Togusie – razem będą oni przewodnikami po wszystkich sprawach. W “Fat Cat” mamy do czynienia z polityczną intrygą realizowaną przy pomocy zdalnie sterowanego trupa. Ot jeden z bogaczy trwoni majątek na prezenty dla grupy wpływowych polityków… z tymże robi to pośmiertnie. Ale jak tu udowodnić, że ktoś jest denatem skoro chodzi i mówi? Shirow położył w tej opowieści nacisk na odwieczny problem niejasnych związków między biznesem a polityką oraz kwestię dehumanizacji w czasach pełnej cyborgizacji.

“Drive Slave” operuje podobnym wątkiem sterowania ciałami, które tym razem są wykorzystywane do przeprowadzenia zamachu na świadka koronnego ochranianego przez Sekcję 9. Autor skupia się tutaj na prezentacji możliwości futurystycznych broni i gadżetów. W “Mines of Mind” mamy do czynienia z bardzo groźnym samoreplikującym się wirusem, którego celem jest pranie mózgów losowo wybranych osób i zamienianie ich w zawodowych zabójców. Z kolei w “Lost Past” autor ponownie eksploruje temat polityki i jej związków z brudnymi interesami a przy tym serwuje efektowny pojedynek asów snajperstwa.

Epizody do “Human-Error Processer” powstawały w tym samym czasie co “Man Machine Interface” (w latach 1991-1996) ale ich cechą charakterystyczną jest znacznie lżejszy ton, spora dawka humoru generowanego przez duet Azuma-Togusa, mniejsza ilość bezsensownych dygresji i większa klarowność. Choć niektóre nawiązują do wydarzeń z pierwowzoru i jego kontynuacji, nie przeszkodzi to w zrozumieniu całości. “HEP” to zbiór sensacyjno-kryminalnych opowieści wypełnionych charakterystyczną dla Shirowa szybką i spektakularną akcją, dotykający ważnych zagrożeń płynących z rozwoju technologii, sieci i cybrogizacji. A więc album będący kwintesencją “GitSa”, ale obdarty z filozoficznej nuty, którą reprezentowała Moto Kusanagi, a której brak pozwala zabłysnąć pozostałym członkom Sekcji 9.

Tym co dla mnie najlepiej obrazuje i definiuje twórczość Masamune Shirow są jego cudne rysunki, tak różne od tego co można spotkać w mainstreamowych mangach. W odróżnieniu od wielu innych artystów nie korzystał on z pomocy asystentów, a więc wszystkie drobne szczegóły tak szczelnie wypełniające każdy kadr, architektoniczne i hardware’owe detale, wyrysowywał zupełnie sam. Efekt jest co najmniej piorunujący, zwłaszcza w odniesieniu do kreacji futurystycznego świata i kreski bliskiej realizmowi.

Shirow pisze w posłowiu, że miał przygotowanych ponad dwadzieścia scenariuszy opisujących codzienną pracę Sekcji 9. Wielka szkoda, że pozostałe nie zostały zrealizowane, bo “Human-Error Processer” jest świetnym przykładem na to, że w komiksowej, krótkiej formie świat “GitSa” może być przedstawiony nad wyraz przystępnie i równie interesująco jak większe, rozbudowane fabuły.

TriStar Pictures
Poprzedni

„Dystrykt 9”, czyli do diabła z genialnymi debiutantami!

fot. Jeff Zoet
Następny

Najlepszy cosplay (VII) - Fantastic Four [galeria]

Paweł Deptuch

Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz