Niezbędnik 

Krwawy południk – po prostu arcydzieło [recenzja]

 „Krwawy południk”, to powieść, która nie tylko zmieniła sposób opowiadania historii o Dzikim Zachodzie, ale przede wszystkim udowodniła, iż Cormac McCarthy to nie tylko epigon Williama Faulknera, a pisarz, który wypracował własny, niezwykle oryginalny sposób opowiadania.

Głównym bohaterem „Krwawego południka” jest bezimienny włóczykij – Dzieciak. Poznajemy go, gdy w wieku czternastu lat ucieka z domu, w którym ojciec wiecznie obwiniał go za śmierć matki (zmarła podczas porodu). Chłopiec nie potrafi czytać i pisać, jest za to skory do bezsensownej przemocy i coraz silniej pociąga go alkohol i źli, okrutni ludzie. Jednym z nich jest Sędzia, niebezpieczny socjopata i psychopata dowodzący gangiem bezwzględnych łowców skalpów. Jego poznajemy, gdy w ramach chorej zabawy oskarża pastora z małej mieściny o pedofilię. Rozwścieczony tłum linczuje bogu ducha winnego człowieka, a Sędzia przygląda się zamieszaniu z szyderczym uśmiechem. Niebawem losy Dzieciaka i Sędziego splotą się nierozerwalnie.

„Krwawy południk” zaczyna się jak klasyczna powieść inicjacyjna. Oto młody bohater ze strony na stronę dojrzewa nie tylko fizycznie, ale duchowo. Z głupiego, pogubionego dziecka stając się świadomym swojego losu okrutnikiem. I gdy już wydaje nam się, że rozumiemy klucz opowieści McCarthy’ego ten szybko porzuca opowieść o dojrzewaniu zastępując ją panoramą rodzących się w bólach i rzece krwi Stanów Zjednoczonych. Akcja „Krwawego południka” toczy się w połowie XIX wieku gdy bezwzględne gangi łowców skalpów polowały na Indian, ci zaś mordowali w odwecie bezbronnych pionierów. McCarthy niezwykle sugestywnie i dosłowienie opisuje walki jakie biali toczyli z czerwonoskórymi. Nie tylko zresztą z nimi. Nie ma tu pozytywnych postaci. Biali są psychopatami, Indianie wściekłymi zabójcami a Czarni kimś pomiędzy nimi. Sekwencje walk przypominają tu najlepsze sceny z westernów Sergio Leone i Sama Peckinpaha, tyle że McCarthy przekracza wszelkie granice okrucieństwa jakie znamy z ich klasycznych westernów. Wrogowie nie oszczędzają ciał poległych, zwierzęta są szlachtowane a męskie genitalia wyrywane. Nikt do tej pory nie opowiadał tak bezwzględnie i mrocznie o Dzikim Zachodzie.

I kiedy po raz kolejny wydaje nam się, że złapaliśmy rytm opowieści Cormaca, autor znów zmienia sposób opowiadania. Okrucieństwo, ustępuje miejsca poezji, krew i pot wizjom piekła na Ziemi rodem z „Boskiej komedii” Dantego. Maestria narracji Cormaca McCarthyego polega na tym, że każda z opisanych tu wolt stylistycznych płynnie się ze sobą przeplata. I tak opis brutalnego dzieciństwa rodem z powieści Marka Twina, miesza się z historią szaleństwa, która w niczym nie ustępuje miejsca „Moby Dickowi” Hermana Melville’a, połączonego z poetyckimi scenami wizyjnymi, zaś wszystko to przesycone jest niezwykłym ładunkiem pesymizmu i fatalizmu. McCarthy bowiem nie wierzy ani w człowieka, ani w dobro, a w historię Ameryki. Bezlitośnie obnażając mechanizmy powstawania potęgi Stanów Zjednoczonych, obnaża równocześnie okrucieństwo człowieka i wrodzoną skłonność do zła.

„Krwawy południk” nie jest lekturą łatwą. McCarthy pisze językiem niezwykle gęstym, sugestywnym. Co więcej potrafi dokonać nagłego zwrotu akcji w jednym zdaniu, które zaczyna się niewinnie a kończy krwawą orgią. Dlatego też czytając tę powieść należy koncentrować się na każdym słowie. Opuszczenie jednego może sprawić, że czytelnik pogubi się w treści i meandrach fabuły. Będąc szczerym muszę przyznać – już od dawna nie czytałem tak doskonale skomponowanej i przemyślanej powieści. Nie ma tu zbędnych słów, scen i postaci. Jest za to historia, którą interpretować można na wiele sposobów, a mimo to zdaje się ona wciąż nieuchwytna.

Gutek Film
Poprzedni

Love - miłość, sperma i cała reszta [recenzja] [dramat]

09 mp
Następny

Polscy pisarze w interpretacji Marcina Przybyłka [galeria]

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz