Niezbędnik 

Oni – nie straszny, ale dowcipny [recenzja]

Idea niezbędnika zawsze była prosta – polecamy tu dzieła wybitne, choć często zapomniane. „Oni” filmem wybitnym nie są. Ale też nie byli tak źli jak o nich pisano z okazji premiery. A oglądane po latach, o dziwo, bronią się lepiej niż w 1998 roku.
A wydawało się, że szkoła to filmowy samograj. Bo przecież łącząc ze sobą „Klub winowajców”, „Obcego”, „Inwazję porywaczy ciał” i „Coś”… nie może się nie udać.

Oczekiwania względem tego filmu byłby gigantyczne. „Oni” to miał być totalny przełom w kinie science fiction, najoryginalniejszy film od czasów „Coś” Carpentera. Tak wygórowane oczekiwania wzięły się z tego iż  za film odpowiadali dwaj magicy kina lat 90. Robert Rodriguez po „El Mariachi” był okrzyknięty geniuszem, po „Desperado” mistrzem a po współpracy z Tarantino nad „Od świtu do zmierzchu” królem kina gatunkowego. Z kolei scenarzysta, Kevin Williamson po napisaniu „Krzyku” (dla Wesa Cravena) ogłoszony został nowym królem horroru. Na chłopakach spoczęła więc wielka odpowiedzialność. I niestety trochę na wyrost. Wyszedł im film stojący w rozkroku – na pewno nie jest straszny, chwilami jest dowcipny. Najgorsze jest w tym jednak to, że nie mieli odwagi zabawić się konwencją opowieści o inwazji obcych.

A wydawało się, że szkoła to filmowy samograj. Bo przecież łącząc ze sobą „Klub winowajców”, „Obcego”, „Inwazję porywaczy ciał” i „Coś”… nie może się nie udać.

I chyba chłopaki za bardzo uwierzyli w to, że tak kuriozalny miks uciągnie im całą fabułę. No nie. Co nie zmienia faktu, że lubię ten film. Jest w nim kilka smaczków, które do dziś mnie bawią. Choćby to, że jeden z nauczycieli nazywa się Edward Furlong – dla niewtajemniczonych tak nazywał się aktor grający Johna Connora w „Terminatorze 2” – którego rozwala Robert Patrick grający tu nauczyciela wuefu  – dla niewtajemniczonych aktor wcielający się w „Terminatorze 2” w złego robota, który chciał zabić Furlonga. No i jeszcze cudna sekwencja parodiująca wspomniane „Coś” Carpentera czyli jak poznać obcego w szkole? Jak ktoś nie wciąga dragów to musi być nienormalny. I żarcik z prezydenta Busha Jr., czyli nazwa szkoły, do której chodzą bohaterowie to nazwa szkoły, do której chodziły córki prezydenta.

Rodriguez i Williamson na plan „Onych” zaprosili samą śmietankę aktorską lat 90. Elijah Wood,  Josh Hartnett, Jordana Brewster, Robert Patrick, Piper Laurie, Famke Janssen, Salma Hayek, Jon Stewart. I choć udało się chłopakom naprawdę zdobyć totalną obsadę to jednak kilka gwiazd odmówiło – Sarah Michelle Gellar i Charisma Carpenter, bohaterki kultowego serialu „Buffy postrach wampirów” zrezygnowały z udziału w filmie, bo twierdziły, że utrwali on ich horrorowy wizerunek…

Dziś Rodriguez uważa, że to jego najgorszy film i nigdy nie wydal go na DVD z tzw. dodatkami Rodrigueza, czyli szkołą gotowania, opowieścią o kręceniu itp. Po prostu go nie lubi i już. Akurat  uważam, że podpisał się w ostatnich latach pod wieloma o wiele gorszymi filmami niż ten. Tu wstydu nie ma, nawet więcej – wraz z upływem lat „Oni” zyskują i ogląda się ich coraz lepiej. A że Rodriguez nigdy nie wydał dodatków o gotowaniu to wcale się nie dziwię. Każdy tego rodzaju dodatek przy jego filmach silnie odnosił się do tego co jedli bohaterowie. A że jedyną potrawą w tej szkole gotowania mogła być albo woda albo amfetamina? Pierwsze ugotować każdy potrafi. Za przyrządzanie tego drugiego kilku znajomych Rodrigueza siedzi w więzieniu (lub siedziało jak jego ulubiony aktor Danny Trejo). Tak więc reasumując edukacja może się kończyć fatalnie.

SQN
Poprzedni

Dygot - mięsista, mocna powieść [recenzja]

atlantic city
Następny

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (XII)

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz