Niezbędnik 

Pustka – zagubiony Humphrey Bogart [recenzja]

Jest to bezsprzecznie  film wybitny, choć zapomniany. Podobnie zresztą jak niemal cała twórczość Nicholasa Raya – reżysera, którego dziś kojarzymy tylko z „Buntownikiem bez powodu”. Warto po „Pustkę” sięgnąć, żeby przekonać się, że kręcił lepsze filmy. No i warto zobaczyć rolę życia Humphreya Bogarta.

No własnie – W roli głównej Humphey Bogart, ale inny niż ten z „Casablanki”, bo i film jest inny. Poważny, ponury i choć pije się w nim mało, to dużo mówi o skutkach alkoholizmu. Bohaterem „Pustki” jest Dixon Steel, scenarzysta na życiowym zakręcie. Producenci zmartwieni jego stanem przydzielają mu asystentkę, która ma pilnować, żeby się nie zachlał i skończył pracę. Pech chce, że pewnej nocy Steel wychodzi i zupełnie nie pamięta, co się potem stało. Policja poszukuje mordercy pewnej dziewczyny, Steel podejrzewa siebie, asystentka w niego wierzy, bo powoli się w nim zakochuje, ale jeśli ktoś marzy o happy endzie, srogo się zawiedzie.

Podobno gdy cenzorzy dopadli scenariusz, powiedzieli, że trzeba wyciąć wszystkie sceny, gdzie bohater się alkoholizuje. I tak troszkę poharatano ten film. Co nie zmienia faktu, że lata później Abel Ferrara wykorzystał ten pomysł, kręcąc „Zaćmienie”.

Już wspominałem – „Pustka” to jeden z najlepszych filmów Nicholasa Raya, którego u nas kojarzy się właściwie tylko z „Buntownikiem bez powodu”. A to przecież dla wielu, choćby dla twórców z francuskiej Nowej Fali, reżyser wręcz kultowy. Godard powiedział kiedyś: „Kino to Nicholas Ray”. W dodatku wszyscy historycy kina są zgodni, że „Pustka” to także najlepszy film Bogarta, nie tylko najlepsza rola w jego karierze, ale i najbardziej szczera. Bogart gra tu faceta udręczonego, znerwicowanego, sprawiającego problemy sobie i otoczeniu. No i taki ponoć był w rzeczywistości. Ta rola była pisana specjalnie pod niego. Nie jestem fanem „Zostawić Las Vegas” Figgisa, ale odnoszę wrażenie, że „Pustka” jest jakby prequelem tego filmu. Że postać grana przez Nicholasa Cage’a to jakby bezpośrednia kontynuacja bohatera stworzonego przez Bogarta. Człowieka, który stracił w życiu wszystko i nie pozostało mu nic innego, jak zapić się na śmierć. Mroczne, smutne, ale dobre kino.

aly fell DB
Poprzedni

Aly Fell - mieszanka noir, pulpy i pin-up [galeria]

EON Productions
Następny

Agenci Jamesa Bonda

Robert Ziębiński

Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, "Gazeta wyborcza", "Rzeczpospolita", „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) "Londyn. Przewodnik Popkulturowy" (2015) i "Wspaniałe życie" (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w "Nowej Fantastyce", w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Brak komentarzy

Dodaj komentarz