JAKUB ĆWIEK O AKCJI

Czasem jest tak, że dobry pomysł jest jak światło, a wariaci jak ćmy. Jeśli dbałeś o karmę, będą to pozytywni wariaci. A jeśli przy okazji masz też trochę szczęścia, wariaci okażą się drużyną marzeń.
Mnie trafiło się full combo… ale po kolei.

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł napisania książki – relacji z podróży. Uwielbiam nowe miejsca, nowych ludzi, fajnie mi się o tym pisze, więc samograj. A jeśli mogłoby to być powiązane z moim zamiłowaniem do popularnych książek, seriali, filmów to jeszcze lepiej! Stąd Stany.

Drużyna uformowała się sama. Chciałem w drogę wyruszyć z moim tatą (Jan) i zarazem świetnym kierowcą, ale nie mogłem się też nie podzielić pomysłem z kreską_ (Krajewska), która umie batem, wdziękiem i intelektem ujarzmić moje rozbrykane idee. Razem wciągnęliśmy w to mistrza gawędziarzy Radka Teklaka i fotografa/operatora Michała Kluska (który ostatecznie musiał się jednak wycofać). Następny był Bartek Czartoryski – znakomity dziennikarz kulturalny i, jak przekonałem się na ostatnim San Diego Comic Conie, wyśmienity kompan w podobnych wyprawach.

Kilka dni później Michała zastąpił świetny operator i reżyser, wizjoner Patryk Jurek. Wkrótce skład zespołu dopełniła jeszcze Agata jako nasz wolny elektron (czy raczej Bandit z „Mistrz kierownicy ucieka”) oraz drugi kierowca – czyli Lambert (Henryk)

W tym składzie, wsparci finansowo i logistycznie przez Wydawnictwo Sine Qua Non (i jeszcze kogoś, ale o tym na razie sza) podjęliśmy wyzwanie – spojrzeć na kultowe popowe miejsca od kulis, poznać opowieści kryjące się za opowieściami. Wbiec na schody Rocky’ego, poszukać Cthulhu w Providence, zatańczyć na ulicy w Baltimore i sprawdzić, kto posprzątał po Avengers. Nie odpuścimy też baronowi Samedi w Nowym Orleanie oraz doniesiemy na żywo, spod Centrum Chorób Zakaźnych w Atlancie, czy zaczęła się już apokalipsa Zombie.

No i last, but not least sprawdzimy przy okazji, jak taka banda indywidualistów wytrzyma prawie miesiąc w ciasnym kamperze.

Spiszemy to, a jakże! I w trakcie i potem. Nakręcimy, zmontujemy, obfotografujemy. Dostaniecie zdjęcia, filmiki, blogowe notki na wspierającym nas z całych sił portalu Dzika Banda, twitty, snapy i ho ho ho co tam jeszcze. A gdy przyjdzie czas, dostaniecie też książkę. Grubą, fajną, wydaną, jak zawsze w SQN, na najwyższym poziomie. Wtłoczoną w litery przygodę. Czy również Twoją? Cóż…Ty decydujesz!

EKIPA

TRASA

PARTNERZY

LINKI

PROFIL NA FACEBOOKU | RELACJA NA ŻYWO

Brak komentarzy

Dodaj komentarz