acid-drinkers-peep-show 80%
30 Wrz 2016

Peep Show – Energetyczna mieszanka kwasów [recenzja]

Jeszcze przed pojawieniem się najnowszego krążka Acid Drinkers w sklepach, zespół umożliwił fanom odsłuchanie go kawałek po kawałku na swoim profilu FB – i bardzo słusznie, bo to jeden z tych albumów, których twórcy naprawdę nie muszą się wstydzić.

Bartek Paszylk 0
fot. Piotr Stróżyński
18 Kwi 2016

Ania Brachaczek – Jestem rockową dziewczyną [wywiad]

Z Czesławem Mozilem śpiewała o „Pożyciu małżeńskim”, z zespołem Biff zawiozła „Ślązaka” do Opola, a z Acid Drinkers szukała chatki miłości w „Love Shack”. Teraz Ania Brachaczek wraz z zespołem SIQ wydała nową, rock’n’rollową płytę, a nam opowiada o tym, jak w Polsce trudno wydać rockowy album, jak wygląda dziewczyna z basem i o śpiewaniu Maanamu.

Robert Ziębiński 0
Acid Drinkers
24 Lip 2014

10 najdziwniejszych metalowych przeróbek

Nikt się specjalnie nie dziwi kiedy młodzi metalowi muzycy składają hołd swoim duchowym mistrzom i przerabiają po swojemu klasyczne numery takiego Iron Maiden, Judas Priest czy Metalliki. Ale co jeśli zamarzy im się stworzenie metalowej wersji przeboju Britney Spears albo ABBY? Czy też, jak to ma miejsce na najnowszej płycie Steel Prophet, porwą się na utwór w rodzaju „Bohemian Rhapsody” Queen, którego przecież nie da się zagrać i zaśpiewać lepiej niż w oryginale? Sprawdźmy…   Steel Prophet „Bohemian Rhapsody” (cover utworu Queen)     Wokalista Rick Mythiasin robi wszystko, by jak najdokładniej podrobić tu sposób śpiewania Freddy’ego Mercury’ego, a gitarzysta Steve Kachinsky bardzo stara się grać jak Brian May. I

Bartek Paszylk 0
La Part Du Diable, Acid Drinkers. Mystic Production 2012
15 Mar 2013

La Part Du Diable

La Part Du Diable, Acid Drinkers. Mystic Production 2012. Recenzując poprzednią studyjną płytę Acid Drinkers z autorskim materiałem, „Verses of Steel”, pisałem, że „pluje ogniem”, „uzależnia” i w ogóle jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie stworzyła ta poznańska grupa. Najnowsze dzieło Drinkersów zatytułowane „La part du diable” aż takiej euforii nie wywołuje choć na pewno jest to bardzo uczciwa metalowa propozycja. Otwierający album „Kill the Gringo” oferuje słuchaczowi bardzo przyjemną jazdę opartą na mocarnej pracy sekcji rytmicznej; następny w kolejności „The Trick” to rozpędzona do niebezpiecznej prędkości dzika bestia, a z kolei w takim „On The Beautiful Bloody Danube” rządzi przede wszystkim piękny, masywny groove. Wiele metalowych zespołów nie śpi

Bartek Paszylk 0