Warner Bros
12 Cze 2015

„Akademia policyjna”, czyli nic śmiesznego

Lata osiemdziesiąte upłynęły mi pod znakiem „Akademii Policyjnej”. Ufam, że nie pozostaję odosobniony w tym szczególnym doświadczeniu. Film o przygodach bandy dobrodusznych idiotów w mundurach był tak wszechobecny, że nie sposób stwierdzić, kiedy zetknąłem się z nim po raz pierwszy. Być może piracką kasetę dołączano do każdego magnetowidu. Leciało to w szkolnej świetlicy, na pokazach w domu kultury, u wujka, u taty, u kumpla. Do tego film doczekał się sześciu  kontynuacji (z których wówczas były dostępne ze trzy), więc kolejne części zlewały się ze sobą w jedną, tandetną beczkę śmiechu. Dopuszczam możliwość, że nigdy nie widziałem oryginału od początku do końca, ale trochę z jedynki, kawałek trójki i tak to

Łukasz Orbitowski 0