Robin Williams
19 Wrz 2014

7 najmniej zabawnych ról Robina Williamsa

Przy okazji polskiej premiery filmu „Choleryk z Brooklynu” – jednego z ostatnich i najmniej zabawnych dzieł w karierze Robina Williamsa – przypominamy siedem innych tytułów, w których ten genialny komik z powodzeniem zamieniał się w aktora dramatycznego. W sumie było ich oczywiście więcej, ale tutaj prezentujemy te, które najgłębiej zapadły nam w pamięć i rzeczywiście były konsekwentnie poważne (w związku z czym odpada np. słynne „Stowarzyszenie umarłych poetów”, gdzie Williams trochę się jednak wygłupiał).   Przebudzenia (Awakenings, 1990). Reż. Penny Marshall.     Kogo gra? Szanowanego pana doktora, Malcolma Sayera, który dzięki eksperymentalnemu leczeniu wybudza swoich pacjentów z długoletniej śpiączki. Skąd ta powaga? Cóż, teraz wszyscy szczęśliwie obudzeni pacjenci i

Bartek Paszylk 0
Pulp fiction, śmiech
05 Paź 2013

10 kawałów z filmów

Kawały opowiadane przez filmowych bohaterów pełnią różne funkcje. Czasem coś puentują, czasem coś podkreślają, a czasem po prostu stanowią tylko jajcarski wtręt. Najbardziej znanym kawałem z filmu jest oczywiście ten Quentina Tarantino z „Desperado” Roberta Rodrigueza o sikaniu do szklanki. My go więc sobie odpuściliśmy i znaleźliśmy 10 innych dowcipów nie mniej śmiesznych. 1. Facet przychodzi do lekarza ze skargą, że ma wysypkę na ręku. –  A czym się pan zajmuje?  – pyta doktor. – Robię w cyrku słoniowi lewatywę i wsadzam mu rękę w zadek. – To od tego – mówi strapiony lekarz – powinien pan przestać. Pacjent na to: – Czy to znaczy, panie doktorze, że mam się

Lech Kurpiewski 0