Open Road 80%
18 Paź 2015

Green Inferno: Eli Roth w amazońskiej dżungli – [recenzja]

  Już wielokrotnie tu pisałem o tym, iż panująca moda na kino rodem z lat 80. nigdy nie doprowadzi do powstania drugiego „Komando” czy „Kobry”. Powód zawsze będzie ten sam – poprawność polityczna. Raptem trzydzieści lat temu nikt w kinie nie przejmował się schlebianiem mniejszościom, a kino gatunkowe opierało się na rasowych i społecznych stereotypach i żartach, w których kpiono z charakterystycznych cech ras, narodowości, orientacji seksualnej. Dzisiejsze, dbające o wizerunek i dobre imię, wytwórnie filmowe nigdy nie pozwolą na to, aby ktoś w bezczelny sposób kpił z Żydów, Amerykanów czy Indian, budując do tego narrację opartą na społecznym rozwarstwieniu. Roth, fanatyk kina gatunkowego, jeszcze zanim zaczął kręcić „Green Inferno”,

Robert Ziębiński 0