Cinemax
04 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (X)

  Dziesiąta się błąkasz, przesiąkasz od jointa… Przeglądasz, przeciągasz i zgrywasz na kompakt (04.10)   Drugi dzień w Waszyngtonie był fatalny. Po spacerze poprzedniego dnia, znowu łupała mnie rzepka, na dodatek od rana lało. Stoczyłem ze sobą ciężką walkę i zdecydowałem, że zostaję w Szato. Punkty programu tego dnia były świetne, ale moja noga nie jest gotowa na duże kilometraże co dzień. Z krwawiącym sercem wręczyłem swoją kurtkę przeciwdeszczową naszemu kamerzyście, i oddałem się ponurym rozmyślaniom o huraganie, reumatyzmie, bólach egzystencjalnych. I zakupom w pobliskim TJ Maxie.   Moje rozdrażnienie wynikało z faktu, że tego dnia miał być robiony cmentarz Arlington. Bez obejrzenia tego miejsca mógłbym żyć. Miały być robione

Radek Teklak 0