Drag City 90%
21 Gru 2013

Dream River – muzyczna rzeka smutku [recenzja]

  Bill Callahan przez lata nagrywał płyty ukrywając się pod pseudonimem Smog. Cieszyły się one sporą popularnością w niezależnym środowisku a Callahan wypracował sobie pozycję jednego z najciekawszych współczesnych kompozytorów i balladzistów.  Kilka lat temu zawiesił jednak działalność projektu Smog i zaczął wydawać płyty pod własnym nazwiskiem. „Dream River” to jego czwarty solowy album (i piętnasty w karierze). Myślałem, że po wydanym dwa lata temu genialnym „Apocalypse” Callahan nie wyda nic lepszego… Myliłem się. Sam muzyk o „Dream River” mówi, iż jest to jego nocny album. Płyta, którą należy włączyć późno, kiedy wszyscy domownicy śpią, zamknąć oczy i dać się jej kołysać. „Dream River” ma odprężać i wyciszać. I trzeba

Robert Ziębiński 0