filadelfia rocky
30 Wrz 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (VII)

  Siódmego dnia siódmego dnia. Ogarnął wszechświat jasny żar południa… Do Filadelfii przyjechaliśmy wyłącznie z powodu Rocky’ego. Każdy zna tę historię. Historię takiej niezłomności i uporu, że każdy trener rozwoju osobistego powinien opowiadać ją cierpiącym na kryzys wieku średniego i wypalenie zawodowe biznesmenom. Nikt nie chciał Stallone’a w filmie. Agenci mówili mu ‘sorry, no bonus’ jakiś tysiąc razy. Zastawił biżuterię żony. Za dwajścia pięć dolarów sprzedał swojego psa, i jak wielokrotnie później powtarzał, był to najgorszy dzień jego życia. Gdy napisał scenariusz zainspirowany walką Muhammada Ali’ego z Chuckiem Wepnerem, jego życie jakoś radykalnie się nie zmieniło. Producenci mówili, że tak głupiego, przewidywalnego i oczywistego scenariusza, nie przyjmie do realizacji nikt

Radek Teklak 0