mlody-papiez
20 Lis 2016

Młody papież, nowa waluta, Chrystus Królem, czyli say you want a revolution

Co wolimy, co jest dla nas lepsze? Stabilizacja i ciepłe kapcie, czy to uczucie, kiedy życie wkracza na nowe tory? Spokój codzienności przerywany weekendowymi szaleństwami, czy podświadomą chęć wysadzenia w cholerę całego świata, by w jego miejsce powstał nowy? Status quo, czy zmianę? Odpowiedź wcale nie jest prosta, stąd zazwyczaj trwamy w niezdecydowaniu, najchętniej patrząc w ekran i obserwując, jak rewolucji dokonują wymyśleni bohaterowie.

Tomasz Miecznikowski 0
negan
17 Lis 2016

Żebyś zdechł draniu, czyli kto z nas pragnie śmierci Negana?

Chodzicie do kina na filmy Marvela? Czy czegoś wam w nich brakuje? A może raczej kogoś? Choćby łajdaka, który powiedzmy rozwaliłby Hawkey’owi czaszkę na miazgę, by reszta superbohaterów mogła się skrzyknąć, w akcie zemsty najlepiej wypatroszyć drania i jeszcze powiesić za flaki. Zaraz, zaraz, to nie ta bajka. Komu jednak potrzeba tego typu wrażeń i emocji, niech bierze się za siódmy sezon „The Walking Dead”. Tak, proszę Państwa, Negan wylądował!

Tomasz Miecznikowski 0
designated-survivor 55%
10 Lis 2016

Designated Survivor – remedium na Trumpa, Clinton i Underwooda [recenzja]

To jeszcze robi się takie seriale? Z bohaterem jak do rany przyłóż, szlachetnym, uczciwym, przejmującym się wszystkim i wszystkimi? Czy ktoś taki może pełnić rolę prezydenta USA? To chybajakaś bajka!

Tomasz Miecznikowski 0
house-of-cards_garance-dore_39
15 Mar 2016

Czwarty sezon „House of Cards”, czyli czego pragnie Claire Underwood?

Po roku oczekiwania i powszechnie uznawanym za słabszy trzecim sezonie, „House of Cards” wraca z ciekawszą i lepiej skonstruowaną fabułą, w większym stopniu skoncentrowaną na postaci pierwszej damy USA.

Tomasz Miecznikowski 0
Netflix
21 Lut 2015

Czekając na (upadek) Underwooda

Żeby nie było wątpliwości ja też – jak reszta otaczającego mnie świata – czekam na trzeci sezon „House of Cards”. W przeciwieństwie jednak do większości moich znajomych ubierających swe uwielbienie dla Underwooda w facebookowe statusy, tweety, memy i specjalnie na tę okazję wymyślone hashtagi, czekam nie po to, by kolejny raz zobaczyć, co ten Frank znowu wymyśli. Czekam, bo zarówno tytuł, jak i brytyjski pierwowzór obiecują mi upadek tego śliskiego, cwanego, bezdusznego skurwiela. I, nie kryję tego nawet przez chwilę, obejrzę ów koniec z prawdziwą satysfakcją.

Jakub Ćwiek 0