hellsing.dvd.3 75%
16 Sie 2016

Hellsing – kultowe anime o najsłynniejszym wampirze [recenzja]

Jeśli macie już dość wampirów przedstawianych przez popkulturę jako smętnych, bladolicych młodzieńców wpatrujących się maślanym wzrokiem w zapłakane pannice – to musicie jeszcze trochę poczekać na zmianę trendu. Albo powspominać produkcje sprzed paru lat. Na przykład „Hellsinga”.

Hubert Sosnowski 0
Gmork 80%
15 Sie 2016

Bez znieczulenia – Idealna satyra na trzeźwo [recenzja]

Juliusz Wojciechowicz stworzył obraz dziwnej, niepokojącej, ale i bliskiej dla nas wszystkich krainy. Współczesnej Polski skąpanej niekiedy w oparach absurdu, (nie)codziennej grozy, która posiada również niesłabnącą tajemnicę. Czy można ją poznać „Bez znieczulenia”?

Marcin Waincetel 0
Legacy-of-Kain 80%
10 Lut 2016

Legacy of Kain – Gdyby Szekspir pisał o wampirach… [recenzja]

Na cykl składa się pięć gier – „Blood Omen”, „Soul Reaver”, „Soul Reaver 2”, „Blood Omen 2” i „Defiance”. Wydane właśnie w tej kolejności. Historia zaczyna się niepozornie, bo od burdy pod karczmą. Tyle, że w rozróbie ginie główny bohater, Kain, szlachcic z krainy Nosgoth. Odradza się jako wampir i postanawia wziąć odwet na mordercach oraz pozbyć się klątwy. Oczywiście, okazuje się, że cały zamach był elementem ogromnej intrygi, która w praktyce daje początek wampirzej sadze. Jeszcze w pierwszym „Blood Omenie”, poznajemy drogę, jaką przebył Kain od nieopierzonego krwiopijcy do potężnego, bezwzględnego władcy, który żelazną ręką dzierży los krainy. Pierwotnie plan zakładał uratowanie świata, ale po drodze coś poszło nie

Hubert Sosnowski 0
Marilyn Manson
10 Lip 2014

7 przerażających zespołów

Są zespoły, które straszą lepiej niż współczesne filmy grozy. Przy okazji premiery dokumentalnego filmu „Super Duper Alice Cooper”, opowiadającego o narodzinach ojca (czy raczej matki?) horror rocka, Alice’a Coopera, przypominamy siedem zespołów, których nie powinny oglądać na żywo osoby o słabym sercu.     Alice Cooper Data powstania: 1968 r. Czym straszy? Na początku Cooper szokował głównie tym, że przebierał się na scenie w damskie ciuszki, ale już na znakomitej trzeciej płycie „Love It to Death” z 1971 r. przesycił swoje utwory atmosferą grozy – wystarczy posłuchać nawiedzonego „Black Juju” albo bardziej znanej, chętnie wykonywanej na koncertach kompozycji „Ballad of Dwight Frye”, będącej hołdem dla tytułowego aktora znanego z klasycznych

Bartek Paszylk 0