11 Mar 2013

Jerzy Rzymowski

Uświadomiłem sobie w tym roku, że jakoś niepostrzeżenie znalazłem się na bocznych drogach popkultury. Chyba głównie zdałem sobie z tego sprawę bawiąc się w zgadywankę „SongPop” na Facebooku – to coś w rodzaju „Jaka to melodia?”, tylko porządnie zrobione. Okazało się nagle, że płynnie poruszam się po muzyce lat 80. i 90., a im bliżej współczesności, tym gorzej. Z jednej strony wypadałoby nadrobić zaległości, z drugiej – czy wiele tracę nie znając dorobku grupy Weekend i kolejnych polskich superprodukcji? Wiem za to, że w tym roku pojawił się nowy album Dead Can Dance, „Anastasis”, a ich niezwykle długa trasa koncertowa dostarcza światu niezwykłych wrażeń. Przy okazji Celtic Footprints Tour po

Jerzy Rzymowski 0
11 Mar 2013

Filip Przedpełski

W stołecznych teatrach rok jakich wiele. Parę klap i kilka niezłych spektakli. Z poważniejszych propozycji najlepiej wypadł „Hamlet” Macieja Englerta we Współczesnym. Zrealizowany solidnie, bez zbędnych dodatków i przeinaczeń. Idealna rzecz dla miłośników tradycyjnego teatru – zero fajerwerków, ale za to coraz rzadziej spotykana klasa i wyczucie. Dziewiętnastowieczny przekład nie przeszkodził autorom przedstawienia w nowym odczytaniu dramatu Szekspira. Hamlet grany przez Borysa Szyca, który na scenie z nawiązką odkupuje winy za „Kac Wawę”, to przedstawiciel pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków chowających swój bunt pod maską cynizmu i ironii. W Powszechnym dał o sobie znać Piotr Cieplak. Jego „Nieskończona historia” to popis aktorstwa i reżyserski majstersztyk. Czarny humor, metafizyka codzienności, coś z Koterskiego

REDAKCJA 0
11 Mar 2013

Paweł Matuszek

Literatura: To nie prawda, że fikcja literacka ma się teraz znacznie gorzej niż literatura faktu. A przynajmniej mnie niezbyt się podoba taka ewentualność i nawet wbrew faktom lansuję zupełnie inną tezę. Uważam, że przeróżne prozatorskie fikcje i poetyckie fantasmagorie trzymają się bardzo dobrze. Świadczą o tym między innymi znakomite książki, które zostały wydane w 2012 roku. Wreszcie mieliśmy okazję, by przeczytać po polsku jedno z najdziwniejszych dzieł w historii literatury, czyli „Finneganów tren” Jamesa Joyce’a. Doczekaliśmy się również drugiego i jakże legendarnego arcydzieła w dorobku Roberto Bolano – „2666”. Cieszy także coraz mocniejsza obecność Luciusa Sheparda na naszym rynku („Smok Griaule”, „Krokodylowa skała”) i kolejna piękna powieść Catherynne M Valente

Paweł Matuszek 0
11 Mar 2013

Bartek Paszylk

Rok, w którym nawala najlepszy agent Jej Królewskiej Mości nie może być dobrym rokiem w świecie filmu. Pamiętam, jak narzekano, że „Moonraker”, „Licencja na zabijanie” czy „Jutro nie umiera nigdy” to niezbyt udane Bondy, ale niestety „Skyfall” pobija je wszystkie bo nie jest ani tak odjechany jak „Moonraker”, ani tak konsekwentnie ostry jak „Licencja na zabijanie”, ani też nie ma w nim tylu dobrych scen akcji, co w „Jutro nie umiera nigdy”. Nuda, proszę państwa, okropna nuda – a co może być gorszego w przypadku Bonda? Wiem, że istnieją osoby zakochane w bondowskim cyklu, którym „Skyfall” mimo wszystko się spodobał – ale nie jestem w stanie zrozumieć jak to możliwe…

Bartek Paszylk 0
11 Mar 2013

Lech Kurpiewski

Nie cierpię podsumowań, więc będzie krótko. I tylko o kinie. Zacznę od dwóch tytułów, które w 2012 roku zrobiły na mnie największe wrażenie. Myślę tu o „Miłości” Hanekego i „Pewnego razu w Anatolii” Ceylana. Dawno tak nie miałem, by po obejrzeniu filmu nie chciało mi się wyjść z kina. A przy okazji „Miłości” i „Pewnego razu w Anatolii” tak mi się właśnie zdarzyło. To dwa skończone arcydzieła, i nie boję się tu tego określenia. A kto chciałby się dowiedzieć, dlaczego tak uważam, zapraszam do rzucenia okiem na moje recenzje z obu filmów (o „Miłości” piszę na stronie Dzikiej Bandy, o „Pewnego razu…”  –  w książce „13 po 13”). A co

Lech Kurpiewski 0
11 Mar 2013

Robert Ziębiński

To był dziwny i dość pokręcony rok. Wiele rzeczy drastycznie się zmieniło w moim życiu, a co za tym idzie w odbiorze bodźców zewnętrznych jakich choćby jak muzyka czy kino.  A więc nawet nie próbuję wymienić najlepszych filmów czy płyt tego roku, w sumie zwyczajnie mało mnie obchodzi, co ktoś uzna za najlepsze. Ale mogę wymienić te które najbardziej zapadły mi w pamięć. Zacznę od płyt. Godspeed You!  Black Emperor powrócili po dziesięciu latach milczenia z albumem „Allelujah! Don’t Bend! Ascend!” i jest to powrót od którego oderwać uszu nie mogę. Melancholijno-obsesyjne dźwięki smutek pomieszany ze wściekłością i brudem. Miód na emocjonalne rany. W ramach odtrucia na długie i przejmujące

Robert Ziębiński 0
11 Mar 2013

Daniel Podolak

Zbliżający się do mety rok 2012 był pełen nie tylko kulturalnych oczekiwań, ale też wielu rozczarowań.  Wiele się działo w świecie rodzimego komiksu, teatru, literatury czy filmu. Zacząć wypada może od wiadomości niedobrych, a mianowicie rozczarowań.  Na pierwszym miejscu z ogromnym hukiem ląduje spektakl „Trzeba Zabić Starszą Panią” Grahama Linehana w reżyserii Cezarego Żaka w Och –Teatrze.  Sztuka, która powstała na podstawie scenariusza filmowego Williama Rose  do wersji z lat 50-tych a po połowie wieku powtórnie została wyreżyserowana przez Braci Coen z charyzmatyczną kreacją Toma Hankse’a  na czele, założyła ogromną inscenizatorską poprzeczkę dla rodzimego komedianta. Adaptacja na deskach Och –Teatru wyszła fatalnie pod niemal każdym możliwym względem. Tutaj mistrzowskiego remake’u

Daniel Podolak 0