Interscope 55%
02 Lis 2015

Honeymoon – patologiczny miesiąc miodowy [recenzja]

  Lana Podróbka, czyli Lana Del Fake – to jedno z moich ulubionych określeń panny Lany.  Kiedy podbiła serca i uszy słuchaczy singlem „Video Games” plotkom o pochodzeniu enigmatycznej wokalistki nie było końca. Że to wychowała się w przyczepie, że wszystko, co robi (teledyski, muzyka) robi sama. Że jest biedna jak mysz kościelna itp. A potem wyszło szydło z worka. Czy raczej tatuś. Okazało się bowiem, że Lana nie jest żadnym cudownym dzieckiem, co to determinacją przebiło się na szczyt, a córką milionera, którą tatuś wspiera i cały czas dotuje. Del Rey zatem to taki muzyczny odpowiednik serialu „Dziewczyny” – niby zrobiła wszystko sama, ale jak się przyjrzeć listom płac,

Robert Ziębiński 0