riverside love fear and the time machine 80%
08 Gru 2015

Love, Fear and the Time Machine – Bez eksperymentów [recenzja]

Najnowszy krążek Riverside to w pewnym sensie kompromis pomiędzy tym, co grupa zaproponowała na dość rewolucyjnym poprzednim albumie, „Shrine of New Generation Slaves”, a tym, z czego zasłynęła na samym początku kariery. Znów jest więc raczej rockowo niż metalowo, ale tym razem nie znajdziecie tu żwawych piosenek w rodzaju kontrowersyjnego „Celebrity Touch” (z „SoNGS”) tylko smutek, tęsknotę i zadumę – a więc elementy charakterystyczne dla stylu Riverside z pierwszych czterech krążków.

Bartek Paszylk 0