Albatros 70%
12 Mar 2015

Księga utraconych zapachów

Zaryzykuję stwierdzenie, że trudno dziś o dobry romans historyczny. W większości przypadków są to tandetne historyjki, które są równie niszowe co horrory klasy B. Mają więc swoją grupę czytelników, ale trudno im wybić się powyżej. Gdy autorzy próbują wyjść poza schemat, mieszają gatunki, a w takich przypadkach ciężko o miękkie lądowanie. Dlatego zdziwiłem się bardzo, gdy w moje ręce wpadła „Księga utraconych zapachów” M.J. Rose, gdzie sprytnie pomieszano romans, historię, filozofię i thriller.

Łukasz Radecki 0