20th Century Fox
23 Gru 2015

„Kevin sam w domu” czyli wolność i bycie potrzebnym

Naprawdę, myślałem, że ten film jest od zawsze. Oglądały go jeszcze dinozaury, tak sądziłem, wcale nie dlatego, iż odtwórca roli tytułowej przypomina dzisiaj wyjątkowo źle starzejącego się pięćdziesięciolatka. Po prostu, „Kevin sam w domu” zawsze leci w święta. Nawet lepiej: nie pamiętam innego kontekstu tego filmu, jak beka z jego obecności w gwiazdkowej ramówce telewizyjnej Polsatu.

Łukasz Orbitowski 0