Zack Hunt
25 Mar 2016

Zmartwychwstanie, czyli święci z rynsztoka

Szatańskie pomioty i diabelska muzyka to najczęstsze epitety, które kiedyś padały w stronę muzyków rockowych i granej przez nich muzyki. A przecież to nie jest prawdą. Rockmeni niemal od początku istnienia muzyki rozrywkowej, śpiewają o Bogu w uduchowiony choć mroczny sposób.

Robert Ziębiński 0
Washington post
07 Lut 2016

Wspaniałe życie – muzyka do książki

Powieści, podobnie jak filmy posiadają swoje ścieżki dźwiękowe. Czasami tworzą je piosenki, których autor słuchał podczas pisania. Jeszcze częściej piosenki, które wplótł w tekst, których słuchają bohaterowie itp. We „Wspaniałym życiu” jest sporo muzyki, bo jest ona częścią opowieści. I dlatego postanowiłem z ogromną rozkoszą stworzyć dla potencjalnych czytelników coś na kształt ścieżki dźwiękowej do książki. Oto autorski wybór piosenek, które grają w środku (i książki i mojej głowy)

Robert Ziębiński 0
Ipecac 80%
20 Lis 2015

Houston – narodziny Dark Marka [recenzja]

Zbiór nagrań demo nagranych przez Marka Lanegana w 2002 roku, który brzmi jak pełnoprawna płyta. I w dodatku bardzo dobra płyta.

Robert Ziębiński 0
okładki muza 100%
18 Paź 2015

It’s Not How Far You Fall, It’s The Way You Land/ Broken: wadząc się z Bogiem

W oczekiwaniu na nowy album Soulsavers nagrany w duecie z Davem Gahanem, przypominamy dwie najlepsze płyty Brytyjczyków. Obie z Markiem Laneganem.

Robert Ziębiński 0
Vagrant 90%
25 Paź 2014

Phantom Radio – upiory i Mark Lanegan [recenzja]

Otwierający płytę „Harvest Home” fanów Dark Marka nie zaskoczy. Oto gitarowy riff miesza się z elektronicznymi plamami a nad wszystkim góruje zaś głos wokalisty. Jak zawsze mocny i ponury. Idealny soundtrack do mrocznego, depresyjnego wieczoru z butelką wina i samobójczymi myślami? Nie… Wino otwórzcie dopiero przy pierwszym takcie „Judgement Time” – pięknego i posępnego bluesa, który oczywiście dla bluesowych purystów może okazać się… za mało bluesowy. Owszem ascetyczny podkład może i nie kojarzyć się z tym gatunkiem, ale już to, co śpiewa Lanegan absolutnie tak. Singlowe „Floor of the Ocean” tylko pozornie wydaje się pogodną piosenką. Utrzymany w klimacie lat 80. utwór, to kolejna opowieść o egzystencjalnej beznadziei, tyle, że

Robert Ziębiński 0
Vagrant Records 65%
19 Sie 2014

No Bells on Sunday – zapowiedź upiorów [recenzja]

W ostatnich wywiadach Lanegan odgrażał się, że nowy album, nad którym pracował na początku roku miał być totalnym zaskoczeniem dla fanów. Aby oswoić ich ze swoim nowym brzmieniem muzyk zdecydował się wydać mini album będący zapowiedzią płyty. Podobny zabieg zastosował już w roku 2003. Wtedy ukazał się mini krążek „Here Comes That Weird Chill”, który zwiastował fenomenalny album „Bubblegum”.  I faktycznie wówczas „Bubblegum” było stylistyczną woltą – Lanegan, bowiem zerwał na tym krążku definitywnie z grunge’owym brzmieniem stawiając na mrocznego, nowoczesnego rocka. Czy zatem „No Bells on Sunday” rzeczywiście jest zapowiedzią zmian a jeśli tak to, w którą stronę podąży muzyk? No cóż – zazwyczaj wychodzę z założenia, że obietnice

Robert Ziębiński 0
Vagrant 75%
11 Wrz 2013

Imitations – Lanegan w krainie miodu [recenzja]

  „Imitations” to drugi po „I’ll Take Care of You” (z 1999 roku) krążek Lanegana składający się w całości z przeróbek cudzych utworów. O ile jednak poprzedni album zanurzony był po uszy w brzmieniach z którymi Lanegan zawsze się kojarzy (duszny, mroczny blues i takie tam), tak tu czeka was nie lada niespodzianka. Dlaczego? Choćby z tego prostego powodu, że „Imitations” to płyta… popowa… Tyle że jest to pop rodem z lat 50. ubiegłego wieku, któremu bliżej do aranżacji, jakie znamy z piosenek Deana Martina czy Perry’ego Como. To znaczy, że dużo tu smyczków, orkiestrowych aranżacji a o wiele mniej gitar i bluesowego brudu. Co oczywiście wcale nie znaczy, że

Robert Ziębiński 0