Vagrant Records 65%
19 Sie 2014

No Bells on Sunday – zapowiedź upiorów [recenzja]

W ostatnich wywiadach Lanegan odgrażał się, że nowy album, nad którym pracował na początku roku miał być totalnym zaskoczeniem dla fanów. Aby oswoić ich ze swoim nowym brzmieniem muzyk zdecydował się wydać mini album będący zapowiedzią płyty. Podobny zabieg zastosował już w roku 2003. Wtedy ukazał się mini krążek „Here Comes That Weird Chill”, który zwiastował fenomenalny album „Bubblegum”.  I faktycznie wówczas „Bubblegum” było stylistyczną woltą – Lanegan, bowiem zerwał na tym krążku definitywnie z grunge’owym brzmieniem stawiając na mrocznego, nowoczesnego rocka. Czy zatem „No Bells on Sunday” rzeczywiście jest zapowiedzią zmian a jeśli tak to, w którą stronę podąży muzyk? No cóż – zazwyczaj wychodzę z założenia, że obietnice

Robert Ziębiński 0