bk2-ant
16 Lis 2016

Brutalnie krótko (2) – To nie jest thrash dla wściekłych ludzi

Mamy dobry rok dla thrash metalu: jakiś czas temu nowe krążki wydały dwie grupy ze słynnej „Wielkiej Thrashowej Czwórki” – Anthrax i Megadeth – plus parę innych formacji od dawna tę czwórkę goniących (jak choćby Metal Church, Flotsam and Jetsam, Destruction czy Sodom), a w ostatnich tygodniach przebudziły się takie legendy gatunku jak Testament, Suicidal Tendencies i – przede wszystkim – drzemiąca już od długich ośmiu lat największa gwiazda thrashu: Metallica. A co najważniejsze, wszystkie wymienione wyżej kapele, z Metalliką włącznie, nagrały albumy, których nie muszą się wstydzić – może nie od razu najlepsze w karierze, ale bardzo solidne i konsekwentnie wypinające się na jakieś odważniejsze eksperymentowanie z nowoczesnymi brzmieniami , a za to hołdujące stylowi grania sprzed lat. Choć ci, co lubią jęczeć, że „Meta skończyła się na ‘Kill’em All’” i teraz będą mieć używanie – bo ich bohaterowie z dzieciństwa nauczyli się już niestety porządniej śpiewać, grać i wyglądać, a przecież thrash metal powinien być muzą wydrapywaną z bebechów przez bandę obdartych i jadących na permanentnym wkurwie chłystków z sąsiedztwa.

Bartek Paszylk 0
Monolith, Sylosis, Nuclear Blast
15 Mar 2013

Monolith

Monolith, Sylosis, Nuclear Blast Trzeci album Sylosis po dobrze przyjętym poprzednim  „Edge of the Earth” z  2011 raczej na kolana nie powala. Synteza death, thrash metalu z elementami metalcore’u i progresu w wydaniu kwartetu młodych muzyków z Reading zupełnie mnie nie przekonuje. Miało być ambitniej , mroczniej a jest sztampowo i dość konwencjonalnie. Chłopaki z Sylosis chyba sami jeszcze nie wiedzą czy podążyć w kierunku bliższym DevilDriver czy też skierować się w stronę dokonań Cynic. Monolith  powstawał w walijskim Monnow Valley Studios, gdzie  nagrywały takie tuzy jak Black Sabbath, Judas Priest czy Rush, niestety sądząc po efektach opiekuńczy genius loci musiał  się chwilowo ulotnić  i magia  nie zadziałała. Do bólu

0
Lights Out, Graveyard, Nuclear Blast
15 Mar 2013

Lights Out

Lights Out, Graveyard, Nuclear Blast Sięganie do  wzorców do klasycznego klasycznego rocka lat siedemdziesiątych wcale nie musi kojarzyć się z wtórnością i brakiem pomysłów na własną muzykę. Tak jest z najnowszym, trzecim albumem szwedzkiego  kwartetu z Gothenburga. Powstały w 2006 roku Graveyard na  „Lights Out”  bezpretensjonalnie i ze smakiem łączy elementy gitarowej psychodelii , hard rocka z melancholijnymi bluesowymi klimatami w tle. Jak wspomina w wywiadach gitarzysta i wokalista Graveyard- Joakim Nilsson, grupa w trakcie grania wielu koncertów poprzedzających wydanie nowego materiału wyraźnie okrzepła i nabrała pewności siebie.Słuchając takich utworów jak „Goliath”,”Seven Seven” czy „FoolIn The End” nie sposób nie przyznać mu racji. Lubicie ostanie albumy Opeth, Pain of Salvation

0