Monolith 75%
13 Mar 2013

Dredd 3D

Gdybym obejrzał „Dredda” zanim napisałem swoje podsumowanie roku, zapewne ten film załapałby się na listę rzeczy, które wbiły mnie w fotel. Tak, nie ma się, co wstydzić, ten film to perełka. Oczywiście nie wielkiej sztuki filmowej a kina klasy „B”, w którym rozwalanki, wybuchy i strzelaniny są motorem akcji a nie egzystencjalne lęków twórców. „Dredd” jest oczywiście adaptacją komiksu, podobnie jak jego poprzednik „Sędzia Dredd” z Sly Stallonem, od dzieła z Rambo dzieli go nie tyle przepaść, co w zasadzie Styks i kilka innych upiornych rzeczy. W filmie Travisa nie uświadczycie twarzy sędziego, ani śladu po jakichkolwiek ludzkich odruchach postaci. Jest tak jak w komiksie: krwawo, okrutnie, bez morału za

Robert Ziębiński 0