aftermath-2016-54772 60%
29 Paź 2016

Aftermath – dziwaczna apokalipsa [recenzja]

Chyba żaden inny serial nie zebrał w tym roku tyle batów, co „Aftermath”. Oceny na zagranicznych serwisach? A to jedna gwiazdka, dwie najwyżej, a to dziesięć procent na sto. Ale też zdarza się, że ktoś daje maksymalną liczbę punktów. O co tu chodzi?

Tomasz Miecznikowski 0
Egmont 65%
10 Lut 2016

MAD kręci SF – żadnych świętości [recenzja]

Dla wielbicieli komiksu, fantastyki i zjadliwej satyry, polskie wydanie legendarnego magazynu „MAD” powinno być prawdziwym świętem. A przy tym słowa te brzmią nieco paradoksalnie, ponieważ gdy tylko rozpoczynamy lekturę, bardzo szybko okazuje się, że dla autorów pisma praktycznie nie istnieją żadne świętości.

Tomasz Miecznikowski 0
Angie-Tribeca_poster_goldposter_com_1 60%
21 Sty 2016

Angie Tribeca – tak głupie, że aż głębokie [recenzja]

Filmowe parodie w stylu „Nagiej Broni” czy „Strasznego filmu” jakoś ostatnio poznikały z kin. Kto tęsknił za takim typem humoru, niech bierze się za oglądanie „Angie Tribeci”.

Tomasz Miecznikowski 0
night-of-the-living-deb-teaser-poster1 55%
05 Gru 2015

Night of the Living Deb – zombiaki na wesoło [recenzja]

„Night of the Living Deb” to sympatyczna komedia z fajnym plakatem i tytułem nawiązującym do klasyka George’a A. Romero oraz z nieźle bawiącymi się swoimi rolami aktorami. Czegoś jednak zabrakło do pełni szczęścia.

Tomasz Miecznikowski 0
Naga Broń, Jim Abrahams 2
19 Kwi 2013

Świat się śmieje – najlepsze parodie filmowe

Skoro w kinach „Straszny film 5”, który jest rzeczywiście straszny, pomyśleliśmy aby w ramach antidotum stworzyć dla Was listę parodii, które naprawdę bawią i można je oglądać bez końca…     „Młody Frankenstein” („Young Frankenstein”, 1974), reż. Mel Brooks.   Hasło reklamowe: „Najstraszniejsza komedia wszech czasów!” Co parodiuje? Wbrew pozorom nie tylko wczesne filmy o potworze Frankensteina ze studia Universal (choć oczywiście ze słynnego „Frankensteina” Jamesa Whale’a zapożycza trzon fabularny), ale również inne czarno-białe horrory i dreszczowce z lat 30. i 40. XX w., takie jak „Gabinet figur woskowych” (1933), „Czarny kot” (1934) czy „Black Friday” (1940). Dlaczego warto obejrzeć? Obok nieco wcześniejszego komedio-westernu „Płonące siodła” (1974) jest to najśmieszniejsze

Bartek Paszylk 0