przez-stany-popswiadomosci
15 Lis 2016

Wyrusz w podróż Przez Stany POPświadomości [konkurs]

Zapraszamy do udziału w konkursie organizowanym wspólnie z wydawnictwem SQN. Do wygrania jest 5 egzemplarzy książki „Przez Stany POPświadomości”.

REDAKCJA 0
atlantic city
12 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (XII)

(10.10-11.10) Trasa z Nowego Orleanu do Atlantic City, to kalejdoskop zmieniających się krajobrazów, stacji benzynowych, na których zatrzymywaliśmy się na papierosa, i noclegów na kolejnych truck stopach (głównie nasz ulubiony Point). Kamper wesoło nawijał na koła kolejne stany, w kolejnych stanach ludzie dziwili się, jakim to cudem nas z tak daleka do nich przywiało, ogólnie film drogi, a że paliwo i fajki drożały, to faktycznie film niezbyt tani. Spostrzeżenie na marginesie. Gdybym pojeździł po Wschodnim Wybrzeżu jeszcze ze 3 tygodnie, mógłbym zgadywać w jakim stanie się znajduję, wyłącznie po cenach paliwa i papierosów. Do Atlantic City dojechaliśmy w nocy. Zjedliśmy pożywną kolację i wyszliśmy w deszcz, łapać ostatnie promienie zachodzącego…

Radek Teklak 1
Restaurant in French Quarter.
08 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (XI)

Jedenasta, dzień dobiega końca. Dźwięk dzwonka od ziomka, czas nastał…(08.10) Cholerne bagna Luizjany, Nowy Orlean, i obrazki jak z połowy seriali HBO. Teraz, gdy siędzę w kamperze gnającym przez noc, i sobie układam całą nowoorleańską historię w głowie, widzę że na naszej trasie, było to miejsce najdziwniejsze. Przez bogaty folklor, ciekawą historię, wszechobecne francuskie ślady, albo koszmarny, oblepiający człowieka od stóp do głów upał i duchotę, która wyciska całą siłę. Jest to również miasto ciężko ranne, i chociaż od Katriny minęło 10 lat, wciąż to widać. Oraz miasto bardzo podzielone. Opowiem wam trochę o tym pod koniec wpisu. Ale najpierw… Party, party! French Quarter to największa imprezownia Nowego Orleanu, mekka

Radek Teklak 0
Cinemax
04 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (X)

  Dziesiąta się błąkasz, przesiąkasz od jointa… Przeglądasz, przeciągasz i zgrywasz na kompakt (04.10)   Drugi dzień w Waszyngtonie był fatalny. Po spacerze poprzedniego dnia, znowu łupała mnie rzepka, na dodatek od rana lało. Stoczyłem ze sobą ciężką walkę i zdecydowałem, że zostaję w Szato. Punkty programu tego dnia były świetne, ale moja noga nie jest gotowa na duże kilometraże co dzień. Z krwawiącym sercem wręczyłem swoją kurtkę przeciwdeszczową naszemu kamerzyście, i oddałem się ponurym rozmyślaniom o huraganie, reumatyzmie, bólach egzystencjalnych. I zakupom w pobliskim TJ Maxie.   Moje rozdrażnienie wynikało z faktu, że tego dnia miał być robiony cmentarz Arlington. Bez obejrzenia tego miejsca mógłbym żyć. Miały być robione

Radek Teklak 0
Union_Station_Washington
02 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (IX)

Dziewiątego dnia, dziewiątego dnia… Umówiłem się z nią na dziewiątą. (02.10) Waszyngton, czyli jak nam powiedziało radio, stolica wolnego świata. Jak na razie pierwsze duże miasto na naszej trasie, w którym nawet najbardziej zlękniony turysta nie ma się czego bać. Wszystkie jawne tajne służby plus tajne tajne służby, i na dodatek tak tajne służby, że nikt o nich nigdy nie słyszał, występują tutaj w takiej liczbie, że kończy się skala. W sumie nie ma się co dziwić, to tutaj jest cały aparat urzędniczo-administracyjny, i to tutaj stacjonuje El Jefe Grande. Bezpieczeństwo przede wszystkim, mundurowi na każdym kroku, radiowozy wszędzie, normalnie regularne państwo policyjne. No tyle, że nie. Znaczy widzi się

Radek Teklak 0
toven-poe-fs
01 Paź 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (VIII)

A ósmego dnia odpocząłem. Wczorajsza przebieżka przez Filadelfię tak mi dała w rzepkę kolanową, że dzisiaj w Baltimore, musiałem zostać w kamperze. Trzymaliśmy we trzech straż i pieczę nad Szato, podczas gdy reszta udała się w odwiedziny do Edgara Alana i na prodżekty znane z The Wire. Nie powiem, że żegnałem ich lekko tęsknym spojrzeniem, bo nie żegnałem. Po raz pierwszy podczas tej podróży odczuwałem niepokój i nie miałem ochoty iść na przechadzkę. Poza tym, skoro od jutra robimy Waszyngton, to ja wolę być w lepszej formie niż gorszej. Ekipa odwiedziła najpierw grób pisarza. Następnie jego dom. A gdy okazało się, że dom leży niemalże w prodżektach, mogli sobie darować

Radek Teklak 0
filadelfia rocky
30 Wrz 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (VII)

  Siódmego dnia siódmego dnia. Ogarnął wszechświat jasny żar południa… Do Filadelfii przyjechaliśmy wyłącznie z powodu Rocky’ego. Każdy zna tę historię. Historię takiej niezłomności i uporu, że każdy trener rozwoju osobistego powinien opowiadać ją cierpiącym na kryzys wieku średniego i wypalenie zawodowe biznesmenom. Nikt nie chciał Stallone’a w filmie. Agenci mówili mu ‘sorry, no bonus’ jakiś tysiąc razy. Zastawił biżuterię żony. Za dwajścia pięć dolarów sprzedał swojego psa, i jak wielokrotnie później powtarzał, był to najgorszy dzień jego życia. Gdy napisał scenariusz zainspirowany walką Muhammada Ali’ego z Chuckiem Wepnerem, jego życie jakoś radykalnie się nie zmieniło. Producenci mówili, że tak głupiego, przewidywalnego i oczywistego scenariusza, nie przyjmie do realizacji nikt

Radek Teklak 0
Pennywise
26 Wrz 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (V)

  Piątego dnia, piątego dnia. Niebo ozdabiam w klucze plemion ptasich… Dzisiaj był very special day. Odwiedzaliśmy Bangor, dom rodzinny Stephena Kinga. Nie wiem, czy wam przepisywać z wikipedii teksty o setkach miliardów sprzedanych egzemplarzy, tłumaczeniach na kilka tysięcy języków świata, siedmiu tysiącach ekranizacji i adaptacji jego prozy, i bilionie dolarów, które zarobił na swoich książkach… Właściwie przepisałem, sorry. Prozą Kinga interesuję się trochę, nie za dużo, może trochę się jaram, właściwie do granic psychofaństwa, ale staram się nie przekraczać, i nie uczę się jego tekstów na pamięć. Nie ukrywam, że chociaż cała nasza podróż jest czymś arcygenialnym pod względem trasy i szukanych tropów, to trzema największymi atraktorami były dla

Radek Teklak 0
NYC_Subway_Times_Square kopia
25 Wrz 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (IV)

Czwartego dnia, czwartego dnia. Sypnąłem gwiazdy w ciemność… Garść impresji po krótkim, ale niesłychanie intensywnym pobycie w Nowym Jorku. Pierwsze wejście do metra, podchodzi do nas gość i chce nam sprzedać Metro Card z pięcioma dolarami na niej. Wkłada kartę do maszyny, która pokazuje stan konta. Zgadza się. Na pytanie dlaczego opycha, mówi, że opuszcza miasto. Na przypale, albo wcale. Wyciągam dychę, biorę kartę, gość wydaje mi piątkę. Okazuje się, że wcale nie chciał mnie oszukać, wszystko się zgadza, zyskuję dolca, którego normalnie bym zapłacił za samą kartę. Muszę się czasami odblokować i zacząć ufać ludziom bardziej niż mniej. Ilość i różnorodność lokali w NYC powala i gniecie. Szliśmy przez

Radek Teklak 0
cbgb1 kopia
24 Wrz 2015

PRZEZ STANY POPŚWIADOMOŚCI – DZIENNIK POKŁADOWY (III)

Trzeciego dnia, trzeciego dnia. Powoli kształty ziemskiego tworzywa… Podróże nowojorską komunikacją miejską tak nam się spodobały, że nie chcemy robić niczego innego. Dlatego rano znowu pocięliśmy autobusem przez Jamajkę, mimo uszu puszczając wszystkie możliwe ostrzeżenia. Oczywiście nie byłem aż tak nierozsądny, żeby w drodze powrotnej wysiąść w losowym miejscu i sprawdzać, jak daleko uda mi się wejść w przecznicę, bo chociaż materiał byłby z tego fantastyczny, tak pewnie żadnego rekordu bym nie pobił, a nie o takie ‚testowane na Teklaku’ walczyłem. A rekordu bym nie pobił, bo prawie na każdym rogu ulicy stali zakapturzeni młodzieńcy, znacząc swoje terytorium. Dobrze, że mogłem to oglądać przez okna autobusu a nie z perspektywy

Radek Teklak 2
tromaville stany popswiadomosci
23 Wrz 2015

Przez Stany POPświadomości – dziennik pokładowy (II)

Drugiego dnia, drugiego dnia. Dzieliłem wody, tak by… Pomijając brutalne śniadanie, na którym jedynym naturalnym białkiem były jajka, dzień zaczęliśmy od wysokiego ce. Jako reprezentanci biedy, doszliśmy do wniosku, że znakomitym pomysłem będzie wbitka do komunikacji autobusowej. Bardzo sympatyczny Bus Nice Driver wytłumaczył nam zawiłości rozliczeniowe (w dalszym ciągu nie mają kartonikowych biletów, wszystko przechodzi przez Metro Card), opadliśmy na siedzenia na końcu i zaczęliśmy kontemplować miejscowe diversity. Nie istniało. Byliśmy na tych ostatnich siedzeniach niczym ostatnia porcja lodów na balu dziecięcych. Niczym niewierny dotykający Czarnego Kamienia w Kaabie. Jak kryl na fiszbinach walenia. No różniliśmy się. Podróż przez bardzo barwne okolice Jamajki była bardzo barwna, i bardzo okoliczna. Niestety,

Radek Teklak 0
stany popswiadomosci NY
22 Wrz 2015

Przez Stany POPświadomości – dziennik pokładowy (I)

Przed wami rzecz niezwykła – dziennika Radka Teklaka, prowadzony podczas podróży po Stanach Zjednoczonych. O założeniach i celach podróży „Przez Stany POPświadomości” przeczytacie tutaj, a teraz pora na Radka i jego wrażenia z pierwszej wizyty w Nowym Jorku.

Radek Teklak 0