cipka
05 Lip 2016

Kino przesiąknięte smutkiem – Koszalin 2016 cz. 3

A co by było, gdyby kobieca wagina wybiła się na niepodległość? Opuściła ciało nieco przerażonej tym faktem dziewczyny i zaczęła żyć po swojemu – robiąc sobie dobrze: kiedy chce i jak chce. Brzmi surrealistycznie, nawet poetycko, ale chyba mało filmowo. Od czego jednak mamy animację? Niezwykłym paradoksem pozostaje fakt, że animacja – najbardziej wykalkulowany, „zimny” gatunek filmowy, w którym każdy gest musi zostać wcześniej dokładnie przemyślany, a proces twórczy nie ma w sobie nic z improwizacji, sprawdza się doskonale, gdy chodzi o… emocje. A te wcale nie potrzebują rozbuchanego budżetu i sztabu specjalistów. Wystarczy kartka papieru i flamaster (pardon, tablet za pomocą którego da się oddać charakterystyczną, „flamastrową” kreskę). Dwie

0
Kadr z filmu "Polonez"
25 Cze 2016

Kino przesiąknięte smutkiem – Koszalin 2016 cz. 2

Franek („Pół roku Franka W.”) ma niewiele ponad dwadzieścia lat i zero pomysłów na siebie. Całymi dniami gra w gry, snuje się po osiedlu, na którym mieszka i pali przemysłowe ilości zioła…

0
kadr z filmu "Dziadku, nie słyszę"
22 Cze 2016

Kino przesiąknięte smutkiem – Koszalin 2016 cz. 1

Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”, choć jest imprezą z ponad czterdziestoletnim stażem (pierwsza edycja odbyła się w 1973 roku), ciągle wydaje się – przynajmniej z promocyjnego punktu widzenia – nieco niedoceniany.

0
Dzika Banda
28 Wrz 2015

Punk, tort, psy i twórczy chaos – 15 lat Kultury Gniewu [relacja]

Warszawa w ostatnią sobotę wyglądała ponuro, przez cały dzień deszcz padał niemal bez przerwy. Jedynym, co mogło wyciągnąć mnie z domu była urodzinowa impreza jednego z najważniejszych, polskich wydawnictw komiksowych, Kultury Gniewu.

Tomasz Miecznikowski 0
fot. Paweł Matuszek
21 Kwi 2015

Migawki z POP! Festivalu

Człowiek przeważnie siedzi w domu, a gdzieś tam dzieją się niestworzone rzeczy. Taka myśl dotarła do mnie mniej więcej w połowie seansu „Planu 9 z kosmosu” Johnny’ego Johnsona, który to film,   wraz z innymi miłośnikami popkultury zdecydowałem się zobaczyć w wieczorną sobotę w Iluzjonie, na jego europejskiej premierze. Jestem wybitnym domatorem, nawet ostatnio do kina rzadziej chodzę, jeśli już to  najlepiej na dziesiątą rano w niedzielę, bo tłumy mnie drażnią. W ostatnią sobotę ruszyłem tyłek z domu, bo po pierwsze od jakiegoś czasu udzielam się na Dzikiej Bandzie i czułem tzw. moralny obowiązek uczestniczenia w tym wydarzeniu, po drugie, w całym rozgardiaszu które Robert przeżywał w związku z festiwalem, w

Tomasz Miecznikowski 0