Nuclear Blast 70%
23 Wrz 2015

Repentless, metal po przejściach – [recenzja]

Zaniepokojeni niezbyt udanymi singlami mogą odetchnąć. Album wita nas ponurym, instrumentalnym intrem, po którym następuje utwór tytułowy.  „Repentless” to taka typowa Slayerowa galopada, w której muzycy ścigają się z samym diabłem. Średnia thrashowa zachowana, a numer wyróżnia się głównie dzięki brutalnemu teledyskowi z udziałem Danny’ego Trejo. Płyta zaczyna być naprawdę interesująca w okolicach trzeciego utworu – „Take control”, które przeplata rozpędzone patataje z cięższymi, walcowatymi zwolnieniami. Te zaś budują klimat i na swój, slayerowy sposób – wpadają w ucho. Kalifornijski band brzmi w takich chwilach jak  rozpędzający się czołg, którego załoga z radością rusza do boju. Przyjemne tempo utrzymane jest jeszcze na „Vices”, „Cast the first stone”, „When the stillnes comes”,

Hubert Sosnowski 0