Jeffery Deaver
16 Mar 2013

Jeffery Deaver – od krwi wolę suspens [wywiad]

Zacznę absurdalnie – nie miałeś nigdy ochoty zabić scenarzystów „Kolekcjonera kości”? Jeffery Deaver: To ja zacznę tak – mamy w Stanach takie powiedzenie-porównanie „jabłka i pomarańcze”. I jabłka i pomarańcze to owoce, ale smakują zupełnie inaczej. Zmierzam do tego, że literatura to dajmy na to jabłka a kino to pomarańcze niby jedna gałąź rozrywki, ale zupełnie inna. Moim żywiołem są słowa, nie obrazki. Sprzedałem prawa do książki i na tym skończył się mój udział w produkcji tego filmu. Dostałem czek, zrealizowałem go w banku i tyle mnie widzieli. Do tego stopnia nie byłem zainteresowany tą produkcją iż odmówiłem kolacji z Angeliną Jolie, – dzięki czemu nieźle zapunktowałem u mojej ówczesnej

Robert Ziębiński 0