santana iv 80%
05 Cze 2016

IV – Carlos Santana zatrzymuje czas [recenzja]

Rzadko któremu muzykowi udaje się z sukcesem powrócić do stylistyki sprzed lat – i zwykle od razu czuć, że jest to eksperyment motywowany finansowo, ot taka próba wybadania czy nie da się sprzedać jeszcze raz tego, co tak ładnie sprzedawało się dawniej. Nie wnikam w to, co stanowiło najważniejszą motywację dla Carlosa Santany, by nagrać album „IV” – a więc jakby kontynuację „III” wydanego 45 lat temu – ale pewnym jest, że w jego nowej/starej muzyce wciąż czuć niesamowitą pasję. I wciąż jest to granie tak zaraźliwie optymistyczne, że część nakładu „IV” powinna być dostępna w aptekach, na półce z najskuteczniejszymi antydepresantami.

Bartek Paszylk 0