Girl Who Got Away, Dido , Sony Music
27 Mar 2013

Girl Who Got Away, Dido

Girl Who Got Away, Dido , Sony Music Po pięciu latach oczekiwania Dido nagrała album, który absolutnie niczym nie zaskakuje, ale za to opływa w tak chwytliwe melodie, że nie sposób go nie lubić. Do tego jest dość zróżnicowany: znajdziemy tu zarówno elektronikę, dance, hip hop, jak i zadumane balladowanie w stylu późnego Paula Simona. Singlowy „No Freedom” prezentuje klasycznie przebojowe oblicze artystki, co pewnie zachwyci przede wszystkim tych jej fanów, którzy do dziś katują się regularnie ultrapopularnym „White Flag”, ale trudno odmówić temu utworowi specyficznego uroku. Podobną siłą rażenia wykazuje się jeszcze chociażby „End of Night” opatrzony wgryzającym się w pamięć refrenem, a z kolei zaprezentowany jeszcze przed premierą

Bartek Paszylk 0
People, Hell And Angels, Jimi Hendrix, Sony Music
27 Mar 2013

People, Hell And Angels – Jimi Hendrix

People, Hell And Angels, Jimi Hendrix, Sony Music No dobra, może nie do końca mamy tu do czynienia z „dwunastoma niepublikowanymi wcześniej nagraniami Jimiego Hendrixa”, jak szumnie tę płytę zapowiadano, ale nie zmienia to faktu, że „People, Hell And Angels” to album po brzegi wypełniony genialnymi gitarowymi zagrywkami. Kto interesował się wydawanymi do tej pory pośmiertnymi zbiorami utworów artysty, ten większość utworów z „People, Hell And Angels” po prostu musi znać – choć zazwyczaj w nieco zmienionej formie, wykonywanych z towarzyszeniem innych muzyków. Pozwolę sobie jednak stwierdzić, że zaprezentowane tutaj wersje takich kompozycji „Earth Blues”, „Somewhere”, „Hear My Train A Comin’” czy „Izabella” mogą spokojnie konkurować z ich najlepszymi wcześniejszymi

Bartek Paszylk 0
Delta Machine, Depeche Mode, Sony Music
25 Mar 2013

Delta Machine – Depeche Mode

Delta Machine, Depeche Mode, Sony Music 13 w karierze Depeche Mode płyta nie nosi bynajmniej oznak wpływu jakiegoś pechowego fatum. Po znakomitych, ale jednak nieco słabszych od rewelacyjnej „Ultry” (1997) albumach – „Exciter” (2001), „Playing the Angel” (2005) i „Sounds of The Universe” (2009) – trio z Basildon powraca do najwyższej formy. Zapowiedzi, że „Delta Machine” będzie stylistycznie czymś pomiędzy dwiema najlepszymi płytami DM – czyli „Violator’em” (1990) i „Songs of Faith and Devotion” (1993) – sprawdziły się wprawdzie tylko połowicznie (a to za sprawą nieco drażniącej, surowej maniery aranżacyjnej producenta Bena Hillera), ale efekt i tak jest porażający. Po 32 latach nagrać taką płytę – tego można życzyć każdemu

Tomasz Stawiszyński 0
How to Destroy Angels,
16 Mar 2013

Welcome Oblivion

Welcome Oblivion, How to Destroy Angels, Sony Music Mariqueen Maandig Reznor nie ma wesołego życia z fanami jej męża czyli lidera Nine Inch Nails Trenta Reznora. To że ma nijaki głos jest najdelikatniejszym epitetem jaki pada w jej stronę (niektórzy są nawet skłonni nazywać ją Yoko Ono XXI wieku). Nie wiem jaki wpływ na decyzje związane z Nine Inch Nails ma żona Reznora i szczerze zupełnie mnie to nie interesuje. Za to ich wspólna twórczość już tak. Trzy lata temu wydali pierwszą epkę pod szyldem How to Destroy Angels, rok temu drugą, a teraz nadszedł czas na pełnowymiarowy debiut „Welcome Oblivion”. I to fajny debiut. Chociaż może słowo fajne nie

Robert Ziębiński 0
The Singer, Art Garfunkel, Sony Music 2012
15 Mar 2013

The Singer

The Singer, Art Garfunkel, Sony Music 2012. Myślę, że żaden fan duetu Simon and Garfunkel nie obrazi się jeśli napiszę, że późniejsza solowa kariera nie wyszła Artowi Garfunkelowi aż tak błyskotliwie, jak jego koledze Paulowi Simonowi. Art nie rwał się do komponowania i często opierał się na amerykańskich standardach, a jego kolejne albumy krytykowano jako nierówne i pozbawione dawnej iskry. Jak jednak dowodzi najnowsze przekrojowe wydawnictwo artysty, po rozpadzie słynnego duetu dorobił się on jednak całego mnóstwa świetnych kompozycji. Owszem, są tu także dawne hity zaśpiewane wspólnie z Simonem, np. Bridge Over Troubled Water czy The Sound of Silence, ale stanowią one tylko drobny fragment tego obszernego, dwupłytowego wyboru, na

Bartek Paszylk 0
Music From Another Dimension!, Aerosmith
15 Mar 2013

Music From Another Dimension!

Music From Another Dimension!, Aerosmith,  (Sony Music) Starsi panowie z Aerosmith powracają z pierwszą autorską płytą od 11 lat i pod pewnymi względami bardzo pozytywnie zaskakują. No bo kto by podejrzewał, że w drugiej dekadzie XXI wieku będą w stanie efektownie nawiązać do swoich sukcesów z lat 70. poprzedniego stulecia? Tymczasem znakomita większość nowego materiału jest skrojona właśnie w ten sposób, a wybór dawnego producenta Jacka Douglasa, współtwórcy tak znaczących albumów Aerosmith, jak „Toys in the Attic” czy „Rocks”, na pewno pomógł muzykom w osiągnięciu celu. I kiedy w głośnikach kotłują się takie energiczne rockery, jak „Legendary Child”, „Lover Alot” czy „Luv XXX”, człowiek naprawdę cieszy się, że mimo przeciwności

Bartek Paszylk 0
Lawless OST, Nick Cave & Warren Ellis
15 Mar 2013

Lawless OST

Lawless OST, Nick Cave & Warren Ellis, Sony Music Kiedy Nick Cave pisał scenariusz do “Gangstera” siedział ponoć w swoim biurze i wymyślając sceny, słuchał określonych piosenek. Odrobina Johna Lee Hookera, dużo bluegrassu, ale też i numerów zupełnie niepochodzących z tamtych lat. Potem przyznał w wywiadzie, że gdy usiedli z Warrenem Ellisem do pracy nad muzyką do „Gangstera” postanowił, że stworzą bardzo dziwaczny miks piosenek, które  będą brzmiały jak kompozycje z epoki, choć wcale z niej nie pochodzą. Obaj panowie powołali specjalnie do tego projektu zespół The Bootleggers i zaprosili do śpiewania w nim zaprzyjaźnione gwiazdy (Emmylou Harris, Mark Lanegan, Leila Moss, Ralph Stanley). I tak powstała unikatowa płyta, na

Robert Ziębiński 0
Alicia-Keys
15 Mar 2013

Girl on Fire

Girl on Fire, Alicia Keys, Sony Music Kiedy w tytułowym numerze promującym nową płytę Alicii Keys pojawiła się Nicki Mintaj należało się słusznie obawiać, że artystka może zboczyć w rewiry średnio przyswajalnego popu dla mas. Tak się na szczęście nie stało, choć uznać album „Girl on Fire” za arcydzieło trudno. Kiedy lata temu Keys błysnęła świetnym „Fallin’” okrzyczano ją nową nadzieją soulu i R’n’B. Może odnoszę mylne wrażenie, ale po tamtym przeboju Keys za wszelką cenę starała się nagrać coś równie wybitnego, ale jakoś nigdy jej się to nie udało. Każdy jej album nagrany po debiucie wypełnia muzyka emocjonalna, chwilami porywająca ale… No właśnie ale jakby nagrana odrobinę na siłę.

Robert Ziębiński 0