FilmDistrict 65%
16 Cze 2013

Parker

Nie jestem w stanie być obiektywnym, kiedy chodzi o Parkera. Od lat to mój ukochany bohater kryminałów (Jack Reacher może mu buty czyścić!) i przez to większość ekranizacji powieści Donalda E. Westlake’a po prostu lubię. (Choć wiem, że nie wszystkie na to zasługują.) Z „Parkerem” będącym adaptacją „Flashfire” jest podobnie. Lubię go, chociaż muszę przyznać, że na daleko mu do geniuszu „Zbiega z Alcatraz”, albo sugestywności i sprawności „Outfit” czy reżyserskiej wersji „Godziny zemsty”. Fabuła jest tu taka sama jak w większości książek i filmów o Parkerze. Tym razem ten król złodziei i drań nad dranie zostaje wystawiony przez czterech wspólników. Okradziony z 200 tysięcy i pozostawiony na pewną śmierć, Parker

Robert Ziębiński 0