Anti 100%
05 Kwi 2016

Bad as me – Tom Waits występny i piękny [recenzja]

Internetowe ptaszki ćwierkają, że w tym roku dostaniemy nowy album od Toma Waitsa. Póki co tylko płotki, a my przypominamy ostatni studyjny album Toma

Robert Ziębiński 0
Alligator 80%
12 Mar 2016

God Don’t Ever Change – Waits i przyjaciele grają bluesa [recenzja]

Tom Waits, Sinead O’Connor, Luther Dickinson, Lucinda Williams nagrali piękny album w hołdzie dla Blind Willie Johnsona. Warto go słuchać… i uczyć się bluesa.

Robert Ziębiński 0
Elektra 85%
07 Wrz 2015

Delilah – muzyczny wehikuł czasu [recenzja]

Marzyliście o wehikule czasu? Nic prostszego wystarczy wyszukać płytę „Delilah” Andersona Easta. Już od pierwszego taktu przeniesie was gdzieś do roku 1964, gdy listami przebojów rządził soul, a chłopaki, wielkimi krążownikami szos, wozili dziewczyny na randki do kin dla zmotoryzowanych.

Robert Ziębiński 0
winston
10 Sty 2015

CHARLIE WINSTON: BEZDOMNY Z WYBORU

Polscy słuchacze pokochali jego piosenki takie jak „Like a Hobo” czy „I Love Your Smile”, a koncerty Charliego Winstona wyprzedają się u nas na pniu. Niebawem ukaże się u nas jego nowy album „Curio City”, a muzyk znów przyjedzie grać koncerty. Nam zaś Charlie Winston opowiada o tym jak zaczynał karierę, opiekował się dziećmi Petera Gabriela i tym dlaczego woli nowe płyty Toma Waitsa i stare krążki Eltona Johna. 

Robert Ziębiński 0
Rebeccakuder
07 Gru 2014

Tom Waits: święty od pijaków

Dziennikarze od początku kariery mają z nim problem. Tom Waits bowiem nie lubi opowiadać o sobie. A kiedy musi, bo zmusza go do tego kontrakt wywiad zamienia się w małe show. Dziś można bez trudu znaleźć film, w którym Waits tłumaczy biednemu, pogubionemu żurnaliście, jak chwycić niewidzialne ćwierć dolara i wrzucić je do niewidzialnego automatu z niewidzialną kawą… Bądź tu mądry i pisz wiersze… znaczy przeprowadzaj wywiady. Kiedy promował potrójny album „Orphans: Brawlers, Bawlers & Bastards” opowiadał, że udało mu się zebrać aż 56 piosenek, dzięki rosyjskiemu hydraulikowi, który przed laty ukradł mu taśmy z niepublikowanymi utworami i teraz zażądał za nie okupu. Chcecie więcej żartów? Jak podsumowałby pan swoją

Robert Ziębiński 0
17 Paź 2013

Pięciu amantów kina

Przy okazji premiery filmu „Maczeta zabija” postanowiliśmy ustalić czołówkę największych przystojniaków kina. Ale takich à rebours. Czyli na odwyrtkę. Oto pierwsza piątka (z uzasadnieniem):   Danny Trejo – za wdzięk i  bezpretensjonalność oraz za niekorzystanie z kremów przeciwzmarszczkowych     Ron Perlman –  za naturalność, dzięki której może zagrać upiora bądź neandertalczyka bez charakteryzacji     Richard Kiel vel Buźka – za ciałokształ i prawidłowy zgryz     Tom Waits – za nic, ale go lubimy, no i piękny nie jest     Steve Buscemi – za to, że jakiś taki jest…   Czekamy na Wasze propozycje  

Lech Kurpiewski 0