Insignis
28 Maj 2014

Dmitry Glukhovsky i rosyjskie kino

    Dzika Banda: Kilka tygodni temu w Polsce mieliśmy premierę „Gagarina” – rosyjskiego biograficznego filmu o Juriju Gagarinie, który kończył się w dość intrygującym momencie. Otóż jego twórcy pokazali triumf ZSRR i Gagarina, ale nie zająknęli się słowem o tym, co zdarzyło się później. Dmitry  Glukhovsky: No przecież nie mogli. Jak to pokazać, że narodowy bohater skończył jak smutny alkoholik i zginął przez własną głupotę? Takich rzeczy się w Rosji nie robi. A co się robi? W Polsce dużo się mówi o nowym kinie rosyjskim. O zmianach, o wielkich budżetach i filmach z hollywoodzkim rozmachem jak choćby „Metro”. Rosyjskie kino w zasadzie nie istnieje. Wszystkie mityczne opowieści o nowy

Robert Ziębiński 0