Gry i... 

Hexx – wyścigowa układanka [recenzja]

Z cyklu murowane hity z wydawnictwa Fox Games – nowa gra dla całej rodziny. Wyścigowa układanka Hexx to propozycja dla graczy w każdym wieku… i z dużym stołem.

Wielokrotnie pisałem już o jakości gier wydawanych przez wydawnictwo z charakterystycznym lisim logo, tym razem więc tylko wspomnę, że wyznaczony wysoki poziom został zachowany. Siedemdziesiąt dwa sześciokąty, choć umieszczone na zwykłych kartonikach, wyglądają przepięknie (szczególnie, gdy przyjrzeć się dokładniej zamieszczonym na nim wzorom), efekt po zakończonej rozgrywce jest naprawdę wspaniały. Do tego dochodzi osiem kartonowych znaczników rund. Proste i przyjemne wykonanie pozwala skupić się bezpośrednio na rozgrywce.

Każdy z graczy otrzymuje piętnaście sześciokątnych kartoników, tytułowych Hexxów, a jego zadaniem jest jak najszybsze pozbycie się ich wszystkich. Wystarczy tylko wyłożyć je kolejno z ręki dopasowując do rozłożonej uprzednio figury początkowej składającej się z siedmiu Hexxów. I tu zaczyna się cała zabawa. W gruncie rzeczy chodzi bowiem o pozbycie się owych kart, a jest to tym zabawniejsze i bardziej dynamiczne, że wszyscy gracze robią to w tym samym czasie. Nie obowiązuje kolejka, to jest wyścig. Pozornie proste zadanie nieco się komplikuje, gdy weźmiemy pod uwagę, że wykładany Hexx musi pasować do leżącego już na stole przynajmniej dwoma bokami. Oczywiście im więcej udanych kombinacji, tym większe korzyści dla gracza. Dla przykładu, trzy połączone boki pozwalają w bonusie oddać trzy swoje Hexxy przeciwnikowi, a sześć zakończyć całą rozgrywkę. Wówczas nadchodzi czas spisania punktów ujemnych i można przejść do następnej rundy. Gra jest naprawdę dynamiczna i niezwykle pasjonująca zarówno dla starszych jak i młodszych i szczerze polecam ją jako odskocznię od bardziej skomplikowanych tytułów. Tu wprawdzie też czasem trzeba pokombinować, ale to już od gracza zależy, czy woli jak najszybciej wyłożyć wszystkie Hexxy, czy może jednak nieco się zastanowić i zdobyć więcej punktów przez odpowiednie dopasowanie kilku ścianek. Oczywiście, jeśli zdąży. W praktyce sprowadza się to do tego, że łatwiej jest układać szybko, choć precyzja również triumfuje.

Jeśli więc szukacie dobrej gry na pobudzenie szarych komórek, ale również wymagającej refleksu i sprytu – „Hexx” jest idealną propozycją dla Was.

W zasadzie można doszukać się tylko dwóch wad tytułu, a i tak będą to wymysły oscylujące z czepialstwem. Pierwsza, to wspomniane już na samym początku miejsce do rozgrywki. Rozrastająca się mozaika z Hexxów, szczególnie przy większej ilości graczy nie ma szans zmieścić się na przeciętnym stole, na szczęście od czego mamy dywan i podłogę? Drugi zarzut dotyczy zapisywania punktów ujemnych. Tak naprawdę pomysł na to sprawia wrażenie, jakby został dodany by skomplikować rozgrywkę, a w rzeczywistości niepotrzebnie ją spowalnia i niweluje efekt dynamiki podczas układania. Szczególnie, że koniec końców i tak zwycięzca dostaje znacznik rundy. W rodzinnym kręgu ominęliśmy więc ten element i graliśmy bez punktów, kolekcjonując tylko zwycięskie znaczniki. I proszę mi wierzyć, zabawa była jeszcze większa, nawet dla najmłodszych.

Jeśli więc szukacie dobrej gry na pobudzenie szarych komórek, ale również wymagającej refleksu i sprytu – „Hexx” jest idealną propozycją dla Was. Fox Games znów triumfuje.

Mucha Comics
Poprzedni

Velvet #1: U kresu - dojrzałe laski rządzą [recenzja]

Onikromos
Następny

Onikromos - człowiek, macki i zakłócenia rzeczywistości [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz