Gry i... 

Owce na wypasie – zabawna strategia dla całej rodziny [recenzja]

Wydawnictwo Fox Games nie zwalnia tempa w proponowaniu tytułów planszówek, które przyciągną do stolików całe rodziny. Pod koniec ubiegłego roku zaserwowały graczom kolejny hit – nominowaną do tytuły Gry Roku 2014 logiczną planszówkę autorstwa Francesco Rotty „Battle Sheep”. To nie literówka, polski tytuł mówi jasno – dowodzimy owcami.

„Owce na wypasie” to gra strategiczna dla czterech osób o prostych i przejrzystych zasadach. Naszym zadaniem jest wypuszczenie na łąkę stada owiec, tak by każda z nich miała dla siebie przestrzeń i odrobinę trawy na przekąskę. Problem w tym, że inni gracze też chcieliby zadbać o swoje zwierzątka, a łąka nie jest nieskończona, więc prędzej czy później dochodzi do negatywnej interakcji. Wygrywa ten, kto zadba o najwięcej własnych owieczek.

No dobrze, a jak to wygląda w praktyce? Jak zwykle w przypadku Fox Games przepięknie, jeśli chodzi o wydanie. Niewątpliwie jest to jedna z najlepiej wydanych gier planszowych jaką miałem w rękach w ostatnich miesiącach. W lakierowanym pudełku z plastikową wypraską szesnaście dużych tetraheksów symbolizujących łąkę i sześćdziesiąt cztery bakelitowe żetony z owcami, w czterech różnych kolorach. Co równie ważne, każdy kolor dysponuje szesnastoma odrębnymi jagniątkami – różnią się minami, pozami i wyglądem. Widać tu dbałość o szczegóły, która dodaje smaczku tej abstrakcyjnej z pozoru grze. Zalet jest zresztą znacznie więcej. Przejdźmy do samej rozgrywki.

Najlepiej jednak tytuł sprawdza się jako gra rodzinna, gdzie dzieci mogą uczyć się od starszych logicznego myślenia, strategii i planowania, w sposób zabawny, wesoły i widowiskowy.

Na początku każdy z graczy otrzymuje cztery tetraheksy łąki i z nich buduje swoją planszę, którą łączy się następnie z planszą innych. W ten sposób powstaje nasza główna łąka. I już pojawia się możliwość kombinowania z różnymi wariantami, bowiem te cztery połączone ze sobą sześciokąty można ustawić na bardzo wiele sposobów, determinując tym samym sposób rozgrywki. Bardzo szybko okazuje się bowiem, że lepiej stworzyć łąkę pełną luk, niż ładnie połączony teren. Dlaczego? Bo tu docieramy do sedna. Każdy z graczy dysponuje szesnastoma owieczkami, które stoją w jednej grupie (stosie). Stado może się przemieszczać tylko po liniach prostych i tylko do bariery (końca planszy lub innej owcy). Zawsze też na miejscu, z którego ruszyło, musi zostać przynajmniej jedna owca. Zadaniem jest więc „rozprowadzenie” wszystkich owieczek po planszy. Szybko też okazuje się, że to pozornie proste zadanie wymaga odrobiny logicznego myślenia, bowiem musimy uważać, by inny gracz nie zblokował naszego stada, a jednocześnie staramy się samemu utrudnić innym swobodne poruszanie się po planszy. Nie ma prostszego sposobu na wygraną, niż zblokowanie przeciwnika. Trzeba więc uważnie planować ile owiec i w które miejsce chcemy przemieścić, bacząc przy tym na błędy pozostałych graczy.

„Owce na wypasie”, mimo bardzo prostych zasad okazują się więc bardzo rozrywkową i niebanalną grą logiczną. Mimo otoczki, nie jest to tytuł wyłącznie dla najmłodszych graczy, wręcz przeciwnie – możliwości rozgrywki, brak losowości, interakcja i mechanika przypadną do gustu i starszym, zaawansowanym wyjadaczom, krótki czas rozgrywki może stanowić zarówno odskocznię od innych gier, jak i zachęcać do ponownej partii. Najlepiej jednak tytuł sprawdza się jako gra rodzinna, gdzie dzieci mogą uczyć się od starszych logicznego myślenia, strategii i planowania, w sposób zabawny, wesoły i widowiskowy. Nie da się ukryć – Fox Games znów strzelili w dziesiątkę. No i to wydanie!

//

Prószyński i Ska
Poprzedni

Dallas '63 - King, fantastyka i romans [recenzja]

Egmont
Następny

Wonder Woman tom 4: Wojna - współczesne greckie bóstwa [recenzja]

Łukasz Radecki

Łukasz Radecki

Pisarz, nauczyciel, poeta, muzyk, redaktor, publicysta. Autor zbiorów opowiadań - "Kraina bez powrotu: Opowieści Niesamowite" (2009), "Horror klasy B" (2015), oraz cyklu „Bóg Horror Ojczyzna” (do tej pory dwa tomy: „Złego początki” i „Wszystko spłonie”) (2013). Wraz z Kazimierzem Kyrczem Jr wydał zbiór "Lek na lęk" (2011), z Robertem Cichowlasem zaś „Pradawne zło” (2014) oraz powieści "Miasteczko" (2015) i "Zombie.pl" (2016). Muzyk zespołów ACRYBIA, DAMAGE CASE i WILCY. Prowadzi własny blog literacki, stale pisze dla Horror Online, Grabarza Polskiego, Atmospheric Magazine i Dzikiej Bandy. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki dzieci.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz