RANKINGI 

7 rzeczy, których możemy spodziewać się w nowym filmie Christophera Nolana

Wczoraj twórca „Incepcji” i „Interstellar” wspólnie ze studiem Warner Bros ogłosił datę premiery jego najnowszego filmu. Nie posiadające jeszcze tytułu dzieło trafi do kin 21 lipca 2017 roku, ale za jaki gatunek zabrał się teraz Nolan – nie wie oficjalnie nikt. Ale czy rzeczywiście nic o nowym filmie Nolana nie wiemy? Oto kilka rzeczy, których (sądząc po poprzednich premierach) możemy być pewni.
  1. Tajemnice dookoła scenariusza – każdy film Nolana od czasu „Batman: Początek” otacza aura tajemnicy. Reżyser nie udostępnia scenariuszy, nie pubklikuje streszczeń. Pierwszy teaser trailer zazwyczaj nijak nie naprowadza widzów na trop fabuły (no chyba, że biega w nim Batman).
  1. Michael Caine – wybitny brytyjski aktor co prawda ogłosił, że odchodzi na emeryturę, ale… Zagrał on w każdym filmie Nolana od czasu „Batman: Początek” i uważa Nolana za Davida Leana naszych czasów. Coś wydaje się nam, że dla swojego ukochanego twórcy na kilka dni zrezygnuje z odpoczynku.
  1. IMAX – Nolan uwielbia realizowanie filmów w technice IMAX. Podobno tylko wtedy widz może poczuć się tak, jakby akcja toczyła się tuż obok niego. No, a że IMAX kocha Nolana za promocję, ta współpraca jest raczej pewna.
  1. Fabularne twisty – nawet w prostej opowiastce o Batmanie Nolan stawiał na twisty, które zaskoczą widzów. Czy tak będzie tym razem? Na 98 procent – oczywiście tak.
  1. Połamany bohater – każdy film Nolana od czasu „Following” to opowieść o facecie, którego życie rozsypało się w drobny mak, a on powoli i metodycznie próbuje poskładać je w całość. Bezskutecznie („Memento”), komiksowo („trylogia „Batman”) a nawet baśniowo („Interstellar”) – ale motywu bohatera z traumą możemy spodziewać się na 200 procent.
  1. Noir – w każdym swoim filmie od debiutu Nolan wplata elementy noir. Czasami oparte są tylko na technice i grach ze światłem („Interstellar”), częściej na postaciach i konstrukcji świata (cała reszta).
  1. Wally Pfister – etatowy operator Nolana, który tylko raz od czasu „Memento” nie realizował zdjęć do filmu Nolana. Wyjątkiem był „Interstellar” a powód dla którego w ekipie zabrakło Pfistera był prosty. Kręcił swój film, który produkował Nolan.
Egmont
Poprzedni

Strażnicy Galaktyki #1: Kosmiczni Avengers - skąd ta powaga? [recenzja]

drużyna
Następny

Drużyna - Kolejny bestsellerowy cykl [recenzja] [książka] [przygodowa]

REDAKCJA

REDAKCJA

Brak komentarzy

Dodaj komentarz