RANKINGI 

8 filmów z niebezpiecznymi książkami

Otrzymywane w prezencie, czytane do poduszki, pięknie prezentujące się na półkach – książki kojarzą nam się raczej z czymś przyjemnym, z czym miło spędza się czas. Ale przecież w naszej historii książki były zakazywane, palono je na stosie, a poniższe przykłady z filmowego zestawienia pokazują, że mogą być one również zabójczo niebezpieczne.

Babadook

W jednym z najbardziej udanych horrorów ostatnich lat mamy książkę wyjątkową, bo przeznaczoną dla dzieci, nieco upiorną i zatytułowaną „Mister Babadook”. Mały bohater filmu uwielbia tą lekturę, ale najwyraźniej książka zaczyna zbyt mocno wpływać na rzeczywistość, skoro w pewnym momencie matka decyduje się ją – jak widać na załączonym zwiastunie – spalić ją na grillu. Okazuje się, rzecz jasna, że to wcale nie takie proste.

Imię Róży

Arystoteles jako autor i  jego jedna z (nieznanych) ksiąg „Poetyki”. Czy dzieło greckiego filozofa może być niebezpieczne? Dla czytających je skrycie po nocach mnichów z benedyktyńskiego klasztoru okazuje się wręcz zabójczo niebezpieczne.

Misery

Paul Sheldon napisał „Dziecko Misery” po to, aby na zawsze uciec od swojej bohaterki. Nie przewidział jednak, ze napisze jednocześnie najbardziej niebezpieczną książkę – dla samego siebie. Przez to, że uśmiercił w niej główną bohaterkę cyklu, będzie musiał wejść na ścieżkę straszliwego cierpienia, którego doświadczy za sprawą swej największej fanki.

Lśnienie

W „Lśnieniu” mamy bardzo charakterystyczną książkę, bo nienapisaną, pozostającą wciąż w planach głównego bohatera. A co, zamiast książki, Jack tak mozolnie zapisywał na stronach maszynopisu? To możecie sprawdzić na załączonym filmiku.

Dziewiąte Wrota

Już sam tytuł poszukiwanej przez głównego bohatera, Deana Corso księgi – „Dziewięć Wrót Królestwa Cieni”- może przyprawić o dreszcze. A że jeszcze niektóre, zawarte w niej ryciny są sygnowane podpisem „”LCF”, powinno uświadomić bibliofila, że lepiej byłoby odpuścić sobie te poszukiwania. Ale przecież żaden prawdziwy bibliofil nie zrezygnuje z kolekcjonerskiej gratki. Nawet, gdy w pogoń za księgą angażują się piekielne moce.

Autor-Widmo

Ponownie film Romana Polańskiego, w którym tytułowy „ghostwriter” przyjmuje zlecenie napisania pamiętników byłego premiera Wielkiej Brytanii. A dalej już wszystko toczy się nie tak, jak powinno dla wynajętego rzemieślnika, atmosfera gęstnieje, rzeczywistość wokół staje się niebezpieczna, aż do alegorycznego końca, z fruwającymi po ulicy kartkami maszynopisu.

Przypadek Harolda Cricka

Oryginalny tytuł jest bardziej intrygujący – „Stranger than fiction”. W filmie obserwujemy życie zwykłego faceta –  zwykłego aż do momentu, kiedy zaczyna słyszeć głosy. A właściwie jeden, kobiecy głos. Należy on do pisarki Karen Eiffel, która pisze o Haroldzie książkę. Tak, ponieważ Harold jest bohaterem literackim. A gdzie tu problem? Tkwi w tym, że Karen chce w finale swej książki zabić swojego bohatera. Co może uczynić Harold, by uniknąć tego strasznego losu?

Martwe Zło

No i oczywiście nie mogło zabraknąć „Necronomiconu Ex-Mortis”, czy też „Naturom Demonto: The Book of the Dead” z serii filmów „Martwe Zło”. To jak pamiętamy, oprawiona w ludzką skórę, przerażająca, demoniczna księga, która na zawsze zmieni życie głównego bohatera, Asha Williamsa. Ku uciesze widzów, rzecz jasna.

Y-ostatni-z-mężczyzn-1
Poprzedni

Y: Ostatni z mężczyzn tom 1 - Seksmisja po amerykańsku [recenzja]

Rockin Jelly Bean DB
Następny

Rockin’ Jelly Bean - design i sexploitation [galeria NSFW]

Tomasz Miecznikowski

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki", jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku. W 2014 roku dołączył do zespołu Dzikiej Bandy.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz